Dziś jest możliwe i nie bardzo trudne technicznie zbudowanie elektrowni napędzanej śmieciami.
Wprawdzie przeciętny obywatel produkując około 250 kg śmieci rocznie ( z czego około połowy to śmieci nadające się do użycia przez elektrownię z kotłem fluidalnym lub elektrownię zgazowującą śmieci i zużywającą jako opał ten gaz ( mieszanina związków wodoru i węgla ) nie mógłby być w ten sposób zaspokoić swoich potrzeb, ale jednak misto o 500 tysiącach mieszkańców rocznie produkuje 62500 ton śmieci które nadają się do takiego celu.
To około 1600 "40 tonowych węglarek śmieci" śmieci złożonych z odpadków z żywności papieru środków chemicznych gum, tworzyw sztucznych, rozpuszczalników i innych świństw które w braku utylizacji idą w glebę i do zupki z wodami . Pozostałe śmieci to tzw balast. - gruz , szkło , metale i niestety w mniejszych ilościach np akumulatory elektronika i tp.
Coby nie powiedzieć część zdatna do spalania jest wielokrotnie groźniejsza dla środowiska.
Te4chnologie spalania energetycznego śmieci są najczystszą z tanich technologii utylizacji. Guma ma większą wartość energetyczną ni9ż węgiel z kopalni . Odpad z takiego spalania jest w swej ilości znacznie mniej szkodliwy dla środowiska niż wsad.
Więc dlaczego nie spalamy, a jeszcze lepiej nie zgazowujemy śmieci ?
Przecież do takiego paliwa przy racjonalnej gospodarce można jeszcze dostać dopłatę - czyli jego koszt to - x zł za tonę .
Wysłany: Czw Maj 10, 2007 10:36 am Temat postu: Elektrownia na śmieci
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
Bo się ludziom kojarzy spalanie śmieci z tym smrodem, który czują spalając plastik czy cośtam w domowym kominku... Generalnie w Polsce jest "NIE" dla elektrowni atomowych i dla spalarni śmieci.
Ja bym raczej widział produkcję biogazu z biodegradowalnych odpadów na małą skalę, przydomową na przykład...
Wrzucenie wszystkich śmieci do jednej śmieciary i następnie spalenie ich to raczej marnotrawstwo. Moim zdaniem śmieci moga byc dobrym źródłem energii, ale po wcześniejszym posortowaniu. Najlepiej, gdy pierwszy proces sortowania wykonuje uzytkownik. Już zwykłe oddzielenie metali, plastików i szkła od reszty daje duże korzyści. A gdyby tak wydzielić jeszcze elektronikę (dlaczego w Polsce nie ma wystawek ), to byłoby genialnie. Są technologie automatycznego oddzielania balastu typu gruz od odpadów organicznych. A te odpady organiczne idą do biogazowni.
Czasami wydaje mi się, że to co dzisiaj nazywamy wysypiskami śmieci i taktujemy jako zło konieczne nasi wnukowie będą nazywali bezcennymi kopalniami
Wysłany: Pią Maj 11, 2007 1:18 pm Temat postu:
Krzysztof K
Posty: 909
Skąd: ze świata
Jak myślisz jaki jest odsetek świadomych obywateli ?
Ilu ludziom na 100 chce się sortować śmieci ?
Lepsze jednak jak myślę jest ich zgazowywanie i opalanie tym gazem elektrowni lub ciepłowni ( np z użyciem wód geotermalnych ) ponieważ :
1 Kto będie sortował
2 Robiąc to w skali przemysłowej jesteśmy to w stanie robić
znacznie czyściej niż spalanie węgla w kotle pyłowym.
3 To wcale nie śmierdzi gdyż odpad w postaci gazu i odpadów stałych jest oddzielany już na etapie zgazow6ywania, a można to robić z dokładnością pozwalającą uzyskać gaz z tlenku węgla i wodoru czystszy pod względem posiadanych zanieczyszczeń niż gaz ziemny.
Jedyna jego wada to trudności transportowe.
4 Sortowanie profesjonalne zużywa mniej energii ( np w postaci produkcji plastikowych toreb ) niż sortowanie w domu i selektywna zbiórka odpadów.
pozdrawiam.
Wysłany: Pon Maj 14, 2007 3:22 pm Temat postu: Darek
Darek
Posty: 1414
Skąd: Mazury
Nawet w takiej pipidówie jak moja mieścina są kontenery na plastiki i szkło. Kto chce sortować, to sortuje. Koszt przetwarzania sortowanych plastików czy szkła jest nieporównywalny z jakąkolwiek inną formą przetwarzania śmieci. Zgodzę się, że to co zostało można zgazować termicznie - to tania metoda i pozwala na uzyskanie pewnej ilości energii. Ale gdyby wydzielić odpadki organiczne mokre, to efekt energetyczny byłby jeszcze większy. I jakby nie patrzył im większy udział sortowania, tym lepiej.
Wysłany: Pon Maj 14, 2007 3:59 pm Temat postu:
cynik9
Posty: 797
W sensownie zorganizowanych systemach sortowania śmieci (5-6 kategorii, plus gdzie się da kompostowanie) gospodarstwo domowe oprócz praktycznie gotowych do przerobu surowców wtórnych produkuje minimalną ilość tego co by mozna nazwać "codziennym śmieciem". Owszem, od czasu do czasu wyciepiemy jakiś wiekszy obiekt rodzaju tv czy lodówki, ale ilości tego cotygodniowego "śmiecia"są minimalnie. Prawdopodobnie śmieci przemysłowe są znacznie wiekszym problemem...
Szkło metale gruz piach itp i tak przecież trzeba oddzielić od zdolnych do zgazowywania śmieci.
Twożywa sztuczne można oczywiście również użyć powtórnie.
Na marginesie tworzyw - Wiecie że jedna siatka sznurkowa czy materiałowa kosztuje 10 razy mniej niż użyte zamiast niej folie ?
Do tego plastik odcinając dostęp powietrza do produktów spożywczych może prowadzić do rozwoju na nich grzybni z powodu zawilgocenia ich powierzchni.
Nawet w niedużym mieście można zorganizować oczywiście wysypisko śmieci. Znacznie jednak lepsze byłoby zbieranie śmieci z regionu ich przetwarzanie, a oddzielonych produktów niebezpiecznych składowanie na specjalnych dobrze zabezpieczonych składowiskach.
Brakuje
1 Prawa o tym że firma wywożąca śmieci z danego terenu ma obowiązek np raz w miesiącu odbierać odpady niebezpieczne
oraz np meble elektronikę itp
2 Przepisu że taki przedmiot rzucony wprost do śmietnika to kara np 5000 zł .
3 Przymusu utylizacji odpadów niebezpiecznych opłacanego z kasy
miasta np przez utrzymywanie śmietniska dla takich odpadów na które posegregowane mają je prawo przywozić firmy odbierające śmieci.
Jnaczej zawsze znajdzie się ryzykant który będzie wylewał ścieki do rzeki i wytruwał ryby.
Jestem też za tym że udowodniona strata dla środowiska np z tytułu zanieczyszczeń wprowadzonych przez zakład przemysłowy, jeśli powtórzyła się np 3 razy skutkuje zamknięciem zakładu.
A pierwszy raz kosztuje tyle że zdrowo boli.
Wysłany: Wto Maj 15, 2007 12:03 pm Temat postu: Oczywiście nie jestem przeciw sortowaniu.
cynik9
Posty: 797
Krzysztof K napisał:
Brakuje
1 Prawa o tym że firma wywożąca śmieci z danego terenu ma obowiązek np raz w miesiącu odbierać odpady niebezpieczne
oraz np meble elektronikę itp
2 Przepisu że taki przedmiot rzucony wprost do śmietnika to kara np 5000 zł .
3 Przymusu utylizacji odpadów niebezpiecznych opłacanego z kasy
miasta np przez utrzymywanie śmietniska dla takich odpadów na które posegregowane mają je prawo przywozić firmy odbierające śmieci.
Jnaczej zawsze znajdzie się ryzykant który będzie wylewał ścieki do rzeki i wytruwał ryby.
Jestem też za tym że udowodniona strata dla środowiska np z tytułu zanieczyszczeń wprowadzonych przez zakład przemysłowy, jeśli powtórzyła się np 3 razy skutkuje zamknięciem zakładu.
A pierwszy raz kosztuje tyle że zdrowo boli.
Ciekawe czy w Korei Północnej mają problem smieci... Podejrzewam że jeżeli czytają to forum to raczej nie...
Epatowanie karami i sankcjami jest niestety zbyt często mylone ze znajdowaniem racjonalnego rozwiązania problemu. Coś w rodzaju karania za rzucenie papierka na chodnik w sytuacji gdzie nigdzie nie uświadczysz śmietnika. Ludzie znacznie częściej niż się wydaje spontanicznie zaakceptują zaproponowane sensowne rozwiązania, bez zakazów i nakazów, wystarczy aby po prostu były.
Wysłany: Wto Maj 15, 2007 2:35 pm Temat postu: Re: Oczywiście nie jestem przeciw sortowaniu.
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
Jeśli na przykład odbiór wszystkich śmieci posegregowanych będzie darmowy a za pozostałe trzeba będzie płacić (za każde odebranie pojemnika powiedzmy 10 PLN), to ludziom zacznie zależeć na tym, by tych "pozostałych" było jak najmniej.
U mojej koleżanki w miasteczku jest to rozwiązane w ten sposób, że śmieci pakuje się w worki. Worki te można kupić albo DOSTAĆ za darmo, gdy się oddaje śmieci posortowane.
Znając Polaków należałoby się spodziewać śmieci w lasach, ale tego to nic nie zmieni...
Płacenie tylko za nieposegregowane śmieci byłoby systemem idealnym. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że lasy też by na tym zyskały. Bo jaki interes miałby ktoś wywożący do lasu butelki czy stare telewizory skoro spod jego domu te odpady ktoś odbierze bez opłat
Można mieć nadzieję, że wraz z kończeniem się zasobów coraz więcej śmieci stanie tak cenne jak obecnie złom. Idąc tym tropem firmy wywożące śmieci zaczną zarabiać nie na usłudze ich wywozu, a na dostarczaniu surowców dla przemysłu. W tym wypadku w/w system opłat może stać się czymś realnym nawet w Polsce
Wysłany: Sro Maj 16, 2007 3:35 pm Temat postu:
Krzysztof K
Posty: 909
Skąd: ze świata
Wyśmiewać się z kar na zostawianie śmieci w niedozwolonych miejscach może tylko ten kto je tam wyrzuca.
Sprubujcie mieć działkę na obrzeżu dużego miasta w ustronnym miejscu.
Na marginesie komuś się pomyliła Korea z np Niemcami.
W korei za wszystko jest odpowiedzialne państwo w cywilizowanym kraju obywatele.
Trzeba by się wreszcie umówić co do jednego.
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa nie jest donosem od kiedy to DEMOKRATYCZNIE WYBIERANE WŁADZE FORMUŁUJĄ PRAWO. A mandat jest zachętą dla osób łamiących normy społeczne do tego aby przestały je łamać.
Inaczej dojdziemy do kraju w którym będzie można wylewać własne szambo do rzeki - co w sumie aż tak bardzo w naszym kraju nie jest niespotykane. Wydawać by się mogło że osoby które z własnej woli piszą na portalu nomenomen ekologicznym, będą to rozumieć.
Ja tam jestem się gotów zgodzić na jeszcze wyższą karę.
Bowiem
Nie wywalam swoich śmieci do ogrodu sąsiada gdy go nie ma w domu.
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 10:35 am Temat postu: wyśmiewać się z kar na zostawianie śmieci
opel4
Posty: 485
Skąd: Kraków
Najlepiej było by płacić za śmieci obowiązkowo, ryczałtem od osoby, a za każdy worek posegregowanych śmieci otrzymywać zwrot, wtedy pokusy wyżucania śmieci do lasu lub do cudzego śmietnika by nie było.
Wysłany: Pią Maj 18, 2007 10:49 am Temat postu:
Darek
Posty: 1414
Skąd: Mazury
Jeżeli chodzi o karanie, to nie wolno popadać w przesadyzm. Kary nigdy nikogo nie zmusiły do jakichś pozytywnych czynności. Niektórzy mają swoją mentalność i zawsze wyrzucą śmieci do lasu, a przy wysokich karach będą się bardziej kryli.
Lepsza jest walka o świadomość i odpowiedni system nagród. Osobiście jestem przeciwnikiem wszelkich ryczałtów, ale system który zaproponował opel4 byłbym w stanie zaakceptować. Oczywiście pod warunkiem, że byłby to system proporcjonalny a nie ilościowy. Mając własny sad i ogród siłą rzeczy nie produkuję odpadów z opakowań. Więc liczenie worków działałoby na moją niekorzyść.
Uważam, że obecne dyskusje sortować czy nie już wkrótce stracą na znaczeniu. Gdy plastik stanie się równie cenny jak obecnie stal czy aluminium sortowanie zrobi się niejako samo. I mam nadzieję, że firmy oczyszcania miasta będą mogły utrzymać się z przetwarzania śmieci a nie z opłat pobieranych od obywateli. To raz na zawsze rozwiązałoby problem dzikich wysypisk. Oczywiście w Polsce nierealne. U nas nie wolno nawet wystawić starego sprzetu przed dom, aby wziął go sobie ktoś potrzebujący
Wysłany: Sob Maj 19, 2007 6:34 pm Temat postu:
Krzysztof K
Posty: 909
Skąd: ze świata
Myślę o firmie która zabiera stare pralki lodówki telewizory kanapy i co tam jeszcze.
W niemczech takie firmy muszą zabiegać o koncesję na dany teren.
Więc za to płacą ( sic ) miastu. I wyganiają wchodzących na ich teren podbieraczy .
Wystarczyłoby przecież przyjąć że każdy 1 czwartek miesiąca jest takim dniem i zobaczyć co będzie.
W prywatnych domach nikt nie zabroni wystawić np mebla czy telewizora z kartką do wzięcia za darmo. gorzej w blokach .
No i ciekawe co działoby się z częściami takiej lodówki których nie da rady oddać na złom?
Raczej trzeba by to koncesjonować .
Wysłany: Nie Maj 20, 2007 10:02 am Temat postu: właśnie dziwne że to się nie opłaca.
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
Darek napisał:
Mając własny sad i ogród siłą rzeczy nie produkuję odpadów z opakowań. Więc liczenie worków działałoby na moją niekorzyść.
Mając własny sad czy ogród byś oddawał biomasę do kompostowni, to też cenny surowiec wtórny.
A na Twoim miejscu bym go sam utylizował do produkcji biogazu.