Przepaście są po to aby je pokonywać jak powiedział człowiek pierwotny wychylając się z jaskinii po drewno, aby mieć czym napalić w pierwszym ognisku.
Wielostrefowość to jednak coś całkiem innego.
Wielostrefowość nie pozwala na używanie wiatraka jako prawie w pełni równoprawnego z innymi źródłami energii urządzenia ją produkującego.
Wielostrefowość nie obejmuje nagłego ataku zimy czy też napadu upałów, które to jak zwracam uwagę są praprzyczyną ostatnich bleckautów. wolny rynek energii jak myślę mógłby kwitnąć globalnie również.
Przynajmniej np na terenie Europy.
Może wtedy by się okazało że zamiast budować jakieś nowe elektrownie, wieczorem o 21 gdy u Rosjan jest już 23-5 rano wystarczy kupić nieco energii z atomówek i dla nas i dla nich nieco mniej kłopotów.
No oczywiście kupić taniej u Francuzów czemu nie.
No bo właściwie co za różnica czy kupimy u Rosjan gaz czy energię ?
A lokalnie taki licznik to naprawdę dobry pomysł.
Stosowany wszędzie.
Wyobraźcie sobie np komórkę, która na pulpicie podaje cenę (nie wyższą niż ustalona z operatorem) ale np wieczorem wraz ze spadkiem ruchu w sieci cena szybko maleje do niedalekiej od cen telefonów stacjonarnych.
Świat to jedna wielka giełda powiedział murzyn z RPA na Alegro kupujący od skandynawskiego eskimosa chiński komputer.