Koncerny naftowe, zamiast inwestować w rozbudowę mocy produkcyjnych, masowo wykupują własne akcje lub przejmują aktywa konkurencji. Niektórzy analitycy uważają, że świadczy to o schyłku branży.
Jeśli Chevron utrzyma dotychczasowe tempo wykupu własnych udziałów, do 2023 roku zostaną umorzone wszystkie akcje firmy będące aktualnie w obiegu. Ten drugi, po Exxon Mobil, amerykański koncern naftowy, ogłosił pod koniec września plan wykupu w ciągu najbliższych trzech lat własnych akcji o wartości aż 15 mld dolarów. Przy dzisiejszych cenach, wykup oznaczałby umorzenie około 7,5% akcji.
Branża naftowa przeżywa boom na wykupy napędzany astronomicznymi zyskami. Exxon Mobil co roku wykupuje własne akcje za sumę około 30 mld dolarów. Jeśli ta tendencja się utrzyma, firma wykupi wszystkie akcje do 2024 roku.
Pozornie wydaje się to absurdalne. Dlaczego firma zamiast inwestować i zwiększać zyski, pożera własny ogon? Wprawdzie umarzanie akcji poprawia wyniki finansowe w krótkim okresie, ponieważ ten sam zysk rozkłada się na mniejszą liczbę udziałów, ale radość akcjonariuszy szybko może się skończyć, kiedy aktywa i zyski firmy zaczną po pewnym czasie nieubłaganie maleć.
Do 2011 roku, notowane na giełdach koncerny naftowe, w tym Royal Dutch Shell, BP, Total I ConocoPhillips nie będą w stanie zwiększać wydobycia - uważa Charles Maxwell, analityk z Weeden & Co - Do 2014 roku ich produkcja wejdzie w fazę długoterminowego spadku. Oznacza to likwidację firm, które będą tracić rację bytu, choć oczywiście spadek wydobycia do zera trwać będzie dziesięciolecia.
Branża naftowa ma coraz więcej kłopotów z zaspokojeniem szybko rosnącego popytu na ropę. Rosnące ceny energii, które teoretycznie powinny zwiększać opłacalność inwestycji, brak wykwalifikowanej siły roboczej i sprzętu często przekładają się na wyższe koszty, szczególnie projektów związanych z wydobyciem ropy niekonwencjonalnej. W efekcie zarządy firm ograniczają wydatki na poszukiwania i eksploatację, argumentując że ryzyko jest zbyt wielkie - choć wydatki Exxon Mobil na poszukiwania oraz rozbudowę instalacji zamkną się imponującą kwotą 21 mld dolarów, to i tak mniej niż suma, jaką koncern przeznaczył na wykup akcji.
Oznacza to coraz większe uzależnienie od dostaw z krajów OPEC, ponieważ możliwości zwiększenia produkcji poza kartelem są praktycznie wyczerpane. Wydobycie osiągnęło już szczyt w Meksyku, Rosji, Wielkiej Brytanii i Norwegii, a w Chinach zacznie spadać około roku 2010 - uważa Maxwell.
W większości przypadków wykup akcji to posunięcie budzące zaniepokojenie potencjalnych inwestorów. Zarządy firm powinny inwestować pieniądze w sposób umożliwiający zwiększanie zysków w długim okresie, a nie tylko rozkładać zysk na coraz mniejszą liczbę akcji. Tym niemniej, biorąc pod uwagę długoterminowy spadek wydobycia, w przypadku koncernów naftowych wykup własnych akcji wydaje się logicznym posunięciem.
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Nie Paź 14, 2007 8:10 pm Temat postu: Zmierzch koncernów naftowych
Ito
Posty: 198
No właśnie.
Myślałem, zeby zainwestować na 5-10 lat w sektor naftowy, jednak obawiam się fali nacjonalizacji...
Czy jest jakiś indeks przemysłu węglowego? Bo poza energią odnawialną to pomysłów nie mam...
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 7:27 am Temat postu:
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
Ito napisał:
No właśnie.
Myślałem, zeby zainwestować na 5-10 lat w sektor naftowy, jednak obawiam się fali nacjonalizacji...
Albo podatku od "nieuzasadnionych" zyskow.
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Pon Paź 15, 2007 7:57 am Temat postu:
losten
Posty: 612
Skąd: Poznań
Ito napisał:
No właśnie.
Myślałem, zeby zainwestować na 5-10 lat w sektor naftowy, jednak obawiam się fali nacjonalizacji...
Czy jest jakiś indeks przemysłu węglowego? Bo poza energią odnawialną to pomysłów nie mam...
Po co..
Kup kontrakt na ropę na nymex.
Wysłany: Czw Lis 08, 2007 7:16 pm Temat postu:
Ito
Posty: 198
A czy kupię kontrakt na rok, powiedzmy 2027, albo chociaż 2022?
A czy kupię kontrakt na rok, powiedzmy 2027, albo chociaż 2022?
Nie musisz kupować kontraktów na zakup ropy w 2027 roku. nie ma az tak długich ale możesz rolować. czyli sprzedać stare kupić nowe.
Pozdr
Losten
Wysłany: Pon Lis 26, 2007 6:16 pm Temat postu:
Ito
Posty: 198
losten napisał:
Cytat:
A czy kupię kontrakt na rok, powiedzmy 2027, albo chociaż 2022?
Nie musisz kupować kontraktów na zakup ropy w 2027 roku. nie ma az tak długich ale możesz rolować. czyli sprzedać stare kupić nowe.
Nie znam się na tym aż tak - czy rolowanie oznacza (de facto) sprzedaż starego i kupno nowego po tej samej cenie?
Wysłany: Sro Lis 28, 2007 12:57 pm Temat postu:
cynik9
Posty: 797
Ito napisał:
Nie znam się na tym aż tak - czy rolowanie oznacza (de facto) sprzedaż starego i kupno nowego po tej samej cenie?
Rolowanie pozycji w kontrakcie terminowym wiąże się z zamknięciem jednego kontraktu i otworzeniem drugiego. Broker zrobi to za Ciebie ale zamknięcie kontraktu oznacza zgarniecie zysków lub akceptację strat i nowy początek, ewentualnie w/na zmienionych warunkach. Tak samo w opcjach, z tym że tu przynajmniej pułap strat jest ograniczony.
Przed zajęciem pozycji w kontrakcie terminowym polecam solidne odrobienie pracy domowej z pełnym zrozumieniem odds przed którymi sie stoi. Jako ćwiczenie polecam również odkopanie gdzieś na Google statystki ilu milionerów zawdzięcza swój majątek kontraktom terminowym, ilu np. staroświeckiej spekulacji w real estate, a ile własnemu byznesowi. (plus ilu prywatyzacji w PL )
Moim zdaniem lepiej ostrożnie inwestować w rynek naftowy.
Szczególnie uwaga tyczy się banków, gdyż wykazuje on coraz większe przewartościowanie, a i cena ropy nikomu nie służy. Gdy instytucje finansowe będą inwestowac w ropę to nawet przejście na alternatywne źródła energii skończą się kryzysem. A prędzej czy później czeka nas krach związany conajmniej z ropą.
carbuster napisał:
Koncerny naftowe, zamiast inwestować w rozbudowę mocy produkcyjnych, masowo wykupują własne akcje lub przejmują aktywa konkurencji.
Koncerny mogą widzieć potencjalny zysk i tylko z niego korzystać. Mogą jednak też zdawać sobie sprawę, iż w branży coraz mniej można zarobić i chcą ze swoich spółek wycisnąć ostatnie soki zawyżając zyski i zarabiając na akcjach, co w krótkim czasie może skończyć się "pęknięciem bańki spekulacyjnej" i krachem.
Wysłany: Pią Cze 27, 2008 6:13 pm Temat postu:
cynik9
Posty: 797
nefryt napisał:
Szczególnie uwaga tyczy się banków, gdyż wykazuje on coraz większe przewartościowanie
Philadelphia Bank Index od pocz. 2007 spadł o równo połowę (od 121 do 60) więc mowa o coraz większym przewartościowaniu nie bardzo trzyma się kupy. Zgadzam się jednak że niektóre banki mogą wydawać się przewartościowanie po każdej cenie <> $0
nefryt napisał:
Koncerny mogą widzieć potencjalny zysk i tylko z niego korzystać. Mogą jednak też zdawać sobie sprawę, iż w branży coraz mniej można zarobić i chcą ze swoich spółek wycisnąć ostatnie soki zawyżając zyski i zarabiając na akcjach
Pierwszym obowiązkiem kompanii w kapitaliźmie jest maksymalizacja zysku dla swoich właścicieli, czyli akcjonariuszy. Jeżeli z jakiś powodów pompowanie ropy stanie się mniej zyskowne niż co innego kompania powinna przestac pompować ropę i robić to coś innego. Nie jest równiez abstrakcją kompania która stwierdza że sie biznes skończył i która po sprzedaniu aktywów i spłaceniu długów rozdystrybuowuje pozostałą gotówkę pomiędzy akcjonariuszy i się rozwiązuje.
Ostatnio wszyscy się rzucają na tę ropę. Jeżeli cena ropy będzie wzrastać, będą wzrastać ceny innych towarów, i trzeba będzie paliwa naftowe zastąpić alternatywą. Jej cena będzie musiała zlecieć i to drastycznie. Bo nikt przynajmniej u nas nie będzie płacił 10 zł za litr.
Banki z kolei inwestując w ropę mogą w razie jej spadku doprowadzić do kolejnego kryzysu, a nie wyszliśmy jeszcze z problemów związanych z kredytami hipotecznymi.
Może się mylę i może wszyscy postępują racjonalnie i nic się nie stanie, ale jak można było doprowadzić do niewypłacalności kredytobiorców i do spadków na światowych gełdach to nic mnie nie zdziwi. A był piękny dzień 24 października 1929.
Wysłany: Sob Cze 28, 2008 8:36 pm Temat postu:
cynik9
Posty: 797
nefryt napisał:
Banki z kolei inwestując w ropę
Jeżeli to rzeczywiście banki inwestowałyby w bijącą rekordy ropę nie wykazywałyby raczej gigantycznych strat a ich wartość nie spadałaby jak cegła, jak wspomniałem wcześniej. Spekulacyjny kapitał szukający szczęścia w ropie nie ma z bankami wiele wspólnego, IMO.
Hossa na ropie i na zywności zaczęła się jak skończyła się hossa na nieruchomościach. Banki teraz za wszelką cenę muszą odrobić straty po u.dupieniu na kartonowych domach. Inaczej ktoś je przejmie. Giełda jest ostatnio w bessie więc na czym? Za bankami stoją akcjonariusze i oni żądają wyników jak również anulowania strat inaczej zarządy idą pod nóż (co prawda z odprawami które tylko pogłębiają straty ) Dlaczego banki centralne obnizają stopy? Żeby ratować swoich w systemie który kontrolują. A że tworzą inflacje? To ich nie obchodzi bo zapłacą zwykli obywatele (przykładem jest fabrykowanie danych o inflacji bez cen żywności i energii) oni i tak zawsze będą mieli najwięcej kasy (bo ją wytwarzają). A więc Cyniku kapitał spekulacyjny pochodzi z banków. Nie wiem w jakim stopniu banki bezpośrednio spekulują na rynkach towarowych (na pewno mają duży wpływ) ale np. forex jest zdominowany w 90% procentach przez banki.