Pierwsza z elektrowni jądrowych budowanych na potrzeby eksploatacji złóż piasków roponośnych w Kanadzie Zachodniej powstanie w 2016 roku.
Energy Alberta Corporation poinformowała, że za kwotę 4,3 mld dolarów USA zbuduje dwureaktorową elektrownię jądrową w północnym regionie prowincji Alberta. Decyzja podyktowana jest ogromnym zapotrzebowaniem na energię ze strony firm zajmujących się ekstrakcją ropy z piasków roponośnych.
"Pierwszy reaktor rozpocznie pracę w 2016 roku, drugi - rok później... Wybierając lokalizację, zdecydowaliśmy się na taką, która spotka się z mniejszymi protestami społecznymi", poinformował Wayne Henuset, dyrektor generalny firmy.
Mamy nadzieję, że rozmowy z lokalnymi społecznościami zostaną zakończone w ciągu następnych dwóch miesięcy i będzie można podjąć ostateczną decyzję lokalizacyjną", powiedział Henuset w wywiadzie udzielonym w trakcie branżowej konferencji.
Budowa dwóch kolejnych reaktorów planowana jest w bliżej nieokreślonej przyszłości. Henuset potwierdził, że energią zainteresowane są wszystkie wielkie koncerny naftowe, odmówił jednak podania szczegółów.
Większość energii wykorzystywanej w projektach eksploatacji piasków roponośnych pochodzi ze spalania gazu ziemnego, co zdaniem Henuseta jest marnotrawstwem cennego paliwa i przyczynia się do wzrostu emisji dwutlenku węgla powodującego globalne ocieplenie.
Po dokładnym określeniu lokalizacji podwójnego reaktora, inwestor będzie musiał zdobyć wymagane pozwolenia ze strony władz, co może potrwać lata. Gary Lunn, kanadyjski Minister Zasobów Naturalnych, w styczniowym wywiadzie wypowiadał się jednak pozytywnie w tej sprawie.