Według nowo opublikowanego indeksu, koszty poszukiwań i wydobycia ropy wzrosły w ostatnich 2 latach o 53 procent. W górę poszły praktycznie wszystkie najważniejsze pozycje wydatków - od wynajmu platform wiertniczych po koszty robocizny.
"Indeks UCCI (Upstream Capital Cost Index), kompilacja 9 najważniejszych pozycji wydatków w przemyśle naftowym, zwiększa się od 2000 roku, jednak na początku 2005 roku odnotowano jego gwałtowny wzrost", poinformował Richard Ward, dyrektor CERA na dorocznej konferencji w Houston.
Oznacza to, że przedsiębiorstwa z branży, pomimo historycznie wysokich cen surowca, odnotowują coraz mniejsze zyski z inwestycji w poszukiwania i produkcję. Dodatkowo, z uwagi na ostatnie, krótkoterminowe spadki cen ropy, część firm rozważa zawieszenie lub nawet anulowanie niektórych projektów.
Część wzrostu kosztów można tłumaczyć reakcją firm na wysokie ceny ropy i gazu w 2003 roku, w wyniku czego więcej firm rozpoczęło nowe projekty, zwiększając zapotrzebowanie m.in. na platformy wiertnicze i inne urządzenia. W dużej mierze przyczyniła się do tego również światowa koniunktura napędzana rozwojem Chin - w górę szybko poszło wiele pozycji takich jak koszty stali czy wynagrodzenia pracowników.
Ta presja na wzrost cen nie ma precedensu w historii i, zdaniem Warda, szanse na jej osłabnięcie w najbliższym czasie są nikłe. W ubiegłym roku najbardziej zdrożał wynajem morskich platform wiertniczych - aż o 309 procent. Choć w ciągu najbliższych 4 lat na rynku pojawi się 100 nowych platform, zapotrzebowanie jest tak wielkie, że spadek kosztów wynajmu przed 2009 rokiem nie wydaje się prawdopodobny.
Rig Zone
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Pon Lut 19, 2007 1:36 am Temat postu: Skokowy wzrost kosztów w przemyśle naftowym
Krzysiek
Posty: 336
A panowie w TV mówili kiedyś, że stocznie sa passe. Podobnie jak kopalnie węgla...
Wysłany: Pią Lut 23, 2007 5:26 pm Temat postu:
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
Krzysiek napisał:
A panowie w TV mówili kiedyś, że stocznie sa passe. Podobnie jak kopalnie węgla...
I wszyscy absolwenci uczelni ekonomicznych zostaną menedżerami albo przynajmniej specami od marketingu
Wracajac do tematu, eksploatacja kazachskiego Kaszagan - najwiekszego zloza odkrytego w ciagu ostatnich 30 lat - opozni sie o 3 lata. A jego szczyt wydobycia wypadnie dopiero w 2019.
Ciekawe skad teraz bedzie pochodzic ropa majaca zrekompensowac spadek z Cantarell, Morza Polnocnego, czy (byc moze) Ghawar? Siedze nad mapa i praktycznie nie widac duzych producentow zdolnych znaczaco zwiekszyc wydobycie. A takich projektow odlozonych w czasie albo nawet anulowanych (jak gazowy projekt w Katarze realizowany przez ExxoMobil opisany w artykule powyzej) jest podobno sporo. Jak juz pisalem wczesniej, IMHO podwaza to wyniki analizy megaprojektow dokonanej przez Skrebowskiego, ktory wyliczyl, ze PO wystapi w roku 2010.
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Nie Lut 25, 2007 3:11 pm Temat postu:
ender
Moderator
Posty: 1323
nie podwaza, tylko dane sie zmnienily. Facet nie jest wrozka i bazowal na dostepnych danych, a wszystkie te przewidywania zawsze sa opatrzone adnotacja "jak wszystko bedzie przebiegac bez zaklocen".
Opracowanie Skrebowskiego jako jedno z nielicznych dokladnie analizuje podstawy przyszlej wysokosci produkcji, a nie bazuje tylko i wylacznie na modelu matematycznym, jak np Deffeyes.
Duze pola sa wazne, ale jednk wiekszosc produkcji obecnie to pola mniejsze z produkcja liczona w tysiacach barylek dziennie. Duze pola sa dobre dla mediow, ale jedynie jakas gwaltowna zapasc produkcji z Ghawar moglaby miec wieksze znaczenie.
Wrozka nie jest, ale zawsze mozna sie przyczepic, ze nie uwzglednil waznego czynnika w swoim modelu
Moze z powrotem przesunie date na 2007?
Owszem, najwieksze pola daja stosunkowo niewiele wydobycia, ale kiedy osiagna szczyt, to przy tak wysokich cenach i braku dostepnosci platform, nie sposob zrekompensowac spadku zwiekszonym wydobyciem z malych. Co do Ghawar, fakt ze to gdybanie, ale niewykluczone, ze osiagnelo szczyt - Arabia Saudyjska jest juz mln barylek ponizej szczytu z 2005 roku, a spadek produkcji zaczal sie na dlugo przed ogloszeniem przez OPEC ciec i przy wysokich cenach.
Tak czy siak nie ma o co kruszyc kopii To czy PO nadejdzie w tym roku czy za 3 lata nie ma IMO wielkiego znaczenia. Sa dobre argumenty zarowno za tym, ze im pozniej tym lepiej, jak i ze im wczesniej tym lepiej.
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Nie Lut 25, 2007 4:22 pm Temat postu:
ender
Moderator
Posty: 1323
Pomijajac panow z CERA to wiekszosc mozliwych dat peak oil, jakie podaja specjalisci to najpozniej 2012-2015, a calkiem sporo osob uwaza, ze szczyt juz byl. Akurat co do tego nie bylbym taki pewien, bo ceny powinny byc duzo wyzsze w takim wypadku, chyba, ze mamy do czynienia z dlugim plateau a popyt faktycznie uda sie zredukowac (w USA spada nieznacznie drugi rok z rzedu).
A z duzymi polami naftowymi to jest jeszcze kwestia pyschologiczna. Jezeli np. Ghawar zaczalby ostry spadek rzedu np. 8% rocznie, to oznaczaloby, ze takze i Arabia Saudyjska musialaby znacznie ograniczyc eksport. Taka informacja moglaby sie odbic bardzo mocno na cenach, a kto wie, moze i na podejsciu do peak oil. Ludzie niestety potrzebuja czegos w stylu Katriny, zeby choc troche zainteresowac sie globalnym ociepleniem (choc zwiazek mocno przesadzony), wiec i kwestie energetyczne wymagac beda jakiegos mocniejszego uderzenia.
Co do rosnacych kosztow, to jeszcze ktos ostatnio zastanawial sie jak wyglada kwestia Peak'u z uwzglednieniem EROEI. Niemala czesc rosnacego popytu pochlania sama produkcja ropy, wiec mozliwe, ze osiagnelismy szczyt "netto" juz jakis czas temu. Niestety to bylo tylko gdybanie i ciezko dokopac sie konkretnych danych dotyczacych zuzycia paliw plynnych przez firmy wydobywcze.
edit:
zby nie byc goloslownym Don't forget the "Twin Peaks" of oil production
Najciekawsze, ze w USA zaledwie 60% ropy dociera do konsumenta, reszta jest potrzebna do dalszej produkcji. Czyli EROEI porownywalny z rzepakiem
Najciekawsze, ze w USA zaledwie 60% ropy dociera do konsumenta, reszta jest potrzebna do dalszej produkcji. Czyli EROEI porownywalny z rzepakiem
Powaznie? No to kryzys bedzie gwaltowny.
Wysłany: Nie Lut 25, 2007 9:47 pm Temat postu:
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
Wyglada na to, ze 70 dolarow to nowy pulap wsparcia cen ropy, bo przy nizszej nie oplaca sie szukac nowych zloz. Tak przynajmniej twierdzi Wood Mackenzie. Jeszcze dwa lata temu zwrot z inwestycji gwarantowala cena 30 dolarow.
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Sro Gru 12, 2007 11:01 am Temat postu:
ipawel
Posty: 131
Skąd: POLSKA
Chciałbym dodać że 'skokowy wzrost kosztów w przemyśle naftowym' jest związany z omawianym w gronie PO (i nie tylko) tzw. problemem uciekającego horyzontu: ?The Law of Receding Horizons.? Przykładem może być artykuł Chrisa Neldera w portalu Energy and Capital :
Pozostawione tam pytania mogą być nieco frapujące:
Can we trust our expectations for future oil and gas production? How eager do we think Big Oil is really going to be, between now and, say, five or ten years from now, when we?re clearly past the global oil peak and they?re basically powerless to do anything about it?
What do these developments--or should I say, lack of developments--imply for the timing of the global peak? For the price of oil?
And what about the other much-anticipated liquid fuel alternatives? What corn price puts the hurts on ethanol production? On food prices in general?
And can the vast resources of oil shale, tar sands and coal in North America really save the day?
Wysłany: Sro Gru 12, 2007 8:45 pm Temat postu: Law of receding horizon