W rankingu WWF obliczającego tzw. globalny "footprint", czyli stopień konsumpcji zasobów planety, Polska zajmuje dość wysokie, 37 miejsce. Zdolności produkcyjne naszego kraju to 1,8 ha na osobę, podczas gdy Polacy wykorzystują 3,3 "globalnego hektara" per capita. Tym sposobem wyprzedzamy Brazylię i Chiny.
Footprint dotyczący emisji CO2 z paliw kopalnych jest najszybciej rosnącą składową footprintu i zwiększył się aż 9-krotnie w okresie od 1960 do 2003. Różnice pomiędzy krajami biednymi a bogatymi są w tym przypadku wyjątkowo wyraźne, a to dlatego, że podczas gdy nasza zdolność konsumcji żywności jest ograniczona, niestety możliwości zużywania energii są teoretycznie nieograniczone, w zależności od ilości pieniędzy, które chcemy na nią wydać.
Zgodnie z raportem, konsumujemy obecnie o 25% więcej zasobów, niż jest w stanie wyprodukować planeta Ziemia, a ludzkość do 2050 roku dla zaspokojenia swoich potrzeb będzie potrzebowała naturalnych zasobów z przynajmniej dwóch planet.
Obecna sytuacja możliwa jest wyłącznie dzięki temu, iż sięgamy do rezerw ekologicznych, w tym energetycznych, Ziemi. Jak twierdzi Ireneusz Chojnacki, dyrektor WWF Polska, "Mamy poważny deficyt ekologiczny, ponieważ konsumujemy zasoby szybciej, niż Ziemia jest w stanie je odnowić".
Jeżeli podzielimy powierzchnię produkcyjną Ziemi przez liczbę mieszkańców, okaże się, że na jedną osobę przypada zaledwie 1,78 hektara, podczas gdy aby zaspokoić potrzeby jednego człowieka potrzeba aż 2,23 hektara powierzchni.
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 7:58 pm Temat postu: Potrzebujemy dwóch planet
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
Ponieważ raport firmuje WWF, czyli ekolodzy, proponuję podchodzić do niego z dystansem.
Kiedyś wygłaszałem na bardzo podobny temat seminarium.
Poniżej link ze slajdami. Nie wszędzie jest podane źródło, ponieważ nie była ostateczna wersja prezentacji.
Prezentacja
Powiem to w kilku słowach:
Generalnie chodziło o udowodnienie tego, że wymiana entropii pomiędzy słońcem, ziemią a przestrzenią kosmiczną musi być w pewnym okresie stała. Jeśli tak nie będzie nastąpi zwiększenie entropii na ziemi czyli innymi słowy degradacja środowiska.
To tak w skrócie, bo gadania jest na min 1,5h.
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 10:36 pm Temat postu:
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
KrzysztofLis napisał:
Ponieważ raport firmuje WWF, czyli ekolodzy, proponuję podchodzić do niego z dystansem.
Mam lepszy pomysl. Podchodzic z dystasem do wszystkiego co sie czyta
_________________ Złoto jest dla optymistów. Prawdziwi pesymiści inwestują w konserwy mięsne.
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 10:44 pm Temat postu:
niestety
Posty: 370
Skąd: Polska
Ok. 1mld mieszkancow Ziemi cierpi na nadwage (kraje bogate), drugi 1mld na niedowage (kraje biedne)...
Skoro wiec bogaci kradna biednym ich przydzialowe "hektary", chec produckji biopaliw a'la Brazylia wydaje mi sie zbrodnia...
_________________ Lobby producentow paluszkow, drzyjcie o uzytkownicy walkmanow!
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 10:45 pm Temat postu:
kubarek
Posty: 23
no i co z tego że ekolodzy ?
być może przesadzają z tymi 25%
ale nawet jak konsumujemy o 10% zasobów niż produkujemy, to jest źle, bo i tak te procenty z każdym rokiem będą wzrastać ( z racji tego, że wzrost gospodarczy wymaga większych zasobów, o czym tu wszyscy wiedzą ), a zasoby będą maleć
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 7:05 pm Temat postu:
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
kubarek napisał:
no i co z tego że ekolodzy ?
Dla mnie ekolog równa się (z definicji) oszołom. I ekolog nigdy nie będzie dla mnie wiarygodny.
Jeśli ktoś z jednej strony walczy o powrót zwierząt do naturalnego środowiska i jego czystość a z drugiej promuje wiatraki, które zabijają tysiące ptaków co roku to sam sobie przeczy i jest niewiarygodny.
Emergia jest to dostępna energia jednego rodzaju (poziomu) użyta do transformacji,
bądź (pośrednio lub bezpośrednio) dla wykonania produktu lub usługi.
Jednostką tak zdefiniowanej wielkości jest emjoule energii słonecznej, w skrócie sej (solar emjoule).
Aby móc poruszać się po wszystkich poziomach występowania energii w ekosystemie trzeba zdefiniować tzw. transformity danego poziomu ekosystemu. Jest ona definiowaną jako ilość emergii niższego poziomu na jednostkę energii uzyskaną na danym poziomie. Dla przykładu, potrzeba 4000 sej aby z drzewa otrzymać 1 J energii.
Tak więc transformity drzewa w danym ekosystemie jest 4000 sej/J, a transformity energii słońca absorbowanej przez Ziemię jest jeden.
Ten wykres wyraźnie pokazuje, że wzrost ludności przy określonym standarcie życia musi prowadzić do degradacji środowiska.
Wysłany: Pon Paź 30, 2006 10:29 pm Temat postu:
KrzysztofLis
Posty: 545
Skąd: Warszawa-Ursus
opel4 napisał:
Ten wykres wyraźnie pokazuje, że wzrost ludności przy określonym standarcie życia musi prowadzić do degradacji środowiska.
Jeśli mam być szczery, to ten wykres NIC nie pokazuje.
Przyznam, ze patrzac na ten wykres napotkalem granice moich zdolnosci poznawczych.
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 7:50 am Temat postu:
myszek123
Posty: 42
kava napisał:
Jeżeli podzielimy powierzchnię produkcyjną Ziemi przez liczbę mieszkańców, okaże się, że na jedną osobę przypada zaledwie 1,78 hektara, podczas gdy aby zaspokoić potrzeby jednego człowieka potrzeba aż 2,23 hektara powierzchni.
Ok, to jest dla mnie dość niezrozumialem ale moze dlatego ze nie jestem specjalistą. Myslę ze akurat to forum jest dobrym miejscem na pytania więc pytam.
Powierzchnia produkcyjna? - hmm... czy mogę prosić o nieco więcej szczegółów? Niebardzo rozumiem jak jest to liczone. Czy na przykład ryby i owoce morza uznajemy je za zurzywnie zasobów spoza 1.78 h? Moze troche naiwne te pytanie ale...
I jakie potrzeby dają te 2.23h? Czyli innymi slowy jakbym miał żyć zeby zurzywać 1.78 bądź mniej?
No i ile hektarów powierzchni produkcyjnej jest wykorzystywane do produkcji??
A swoja droga gdzieś widziałem przeliczenia ze gdyby chinczycy zyli na średnim standardzie takim jaki jest w USA czy WB to zaspokojnie tych potrzeb w 2020 wymagało by 3 planet... (pamięć jest zawodna, możliwe ze nieco pomylilem fakty ale nie moge znaleźć artykulu...)
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 1:15 pm Temat postu: Re: Potrzebujemy dwóch planet
kava
Site Admin
Posty: 828
myszek123 napisał:
Powierzchnia produkcyjna? - hmm... czy mogę prosić o nieco więcej szczegółów? Niebardzo rozumiem jak jest to liczone. Czy na przykład ryby i owoce morza uznajemy je za zurzywnie zasobów spoza 1.78 h? Moze troche naiwne te pytanie ale...
Footprint wlicza też powierzchnie mórz i oceanów.
Co ważne, wlicza też teren potrzebny do zasymilowania przez florę wytwarzanych przez daną osobę/populację gazów cieplarnianych i to ma chyba największy wpływ na footprintowy wynik.
Wikipedia i sam Bill Rees nie rozjaśniają niestety, jakiego standardu życia dotyczą owe hektary, logicznie chodzić może po prostu o tryb życia zaspokajający wszystkie podstawowe potrzeby człowieka.
Cytat:
gdzieś widziałem przeliczenia ze gdyby chinczycy zyli
Zapewne na tym forum
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 2:05 pm Temat postu: Re: Potrzebujemy dwóch planet
opel4
Posty: 485
Skąd: Kraków
KrzysztofLis napisał:
opel4 napisał:
Ten wykres wyraźnie pokazuje, że wzrost ludności przy określonym standarcie życia musi prowadzić do degradacji środowiska.
Jeśli mam być szczery, to ten wykres NIC nie pokazuje.
Tak jak mówiłem wcześniej temat jest dość obszerny. Jest wiele koncepcji podejścia do tematu. Można liczyć bilans entropii można liczyć emergię, modeli jest sporo. Wszystkie jednak prowadzą do jednego, czyli do obliczenia ile ludzi może pomieścić ziemia przy określonym standardzie życia tak by nie następował degradacja środowiska lub zmiana klimatu.
Dalekosieznym celem Mathis'a jest wyrzucenie PKB na śmietnik i zastapienie go EF.
Wysłany: Pią Lis 03, 2006 2:44 pm Temat postu:
Krzysiek
Posty: 336
KrzysztofLis napisał:
Jeśli mam być szczery, to ten wykres NIC nie pokazuje.
Max równe 100 na osi Y sugeruje, że chodzi o skłąd procentowy poszczególnych słupków histogramu. Dla zmylenia przeciwnika autor dał z boku opis "ludność świata [mld]". Zapomnijmy o nim od razu bo jest bez sensu. Różnice między słupkami są znaczne i dlatego użyto skali logarytmicznej. Słupki przedstawiają rozkład różnyc typów emergii w ramach danego obszaru. Mamy zatem w Indiach 29,9% emergii odnawialnej, na świecie 7,475% itd. Wynika z tego między innymi, ze Niemcy uzywają "brudniejszej" emergii niż Polacy. Słupki histrogramu uporządkowano według standardu życia.
Wykres dało się zatemm strawić. Zasadniczy problem leży w dość tajemniczych terminach: emergia, transformita...
opel4 próbuje wyjaśniać te pojęcia, ale jak czytam coś takiego:
Cytat:
Dla przykładu, potrzeba 4000 sej aby z drzewa otrzymać 1 J energii.
to od razu się zastanawiam czy ta emergia ma jakikolwiek sens. Co to znaczy? W jednych okolicznościach wystarczy niedopałek papierosa aby cały las dostarczył energii. W innych trzeba solidnie rąbać siekierą. Czy chodzi o jakieś średnie? Nawet jeżeli ta teoria ma sens, to mam wątpliwości czy dostarcza sensownych narzędzi do obliczeń. EROEI ma piękną i prostą definicje, a jak przychodzi co do czego to żadko kiedy daje się je policzyć. Bez obrazy dla zainteresowanych naukowców, ale IMO ta emergia to pewnie jakiś szamanizm podobny do "gender studies".
_______
kava napisał:
Zgodnie z raportem, konsumujemy obecnie o 25% więcej zasobów, niż jest w stanie wyprodukować planeta Ziemia, a ludzkość do 2050 roku dla zaspokojenia swoich potrzeb będzie potrzebowała naturalnych zasobów z przynajmniej dwóch planet.
A to klops bo terraformowanie Wenus bedzie mozliwe dopiero za jakies 100 lat, potrwa z 500 i bedzie wymagało sporego zaangażowania finansowego.