Prezedydent Wenezueli Hugo Chavez wysłał Nikaragui transport diesla po specjalnej, obniżonej cenie. Tym sposobem zademonstrował swoje przedwyborcze wsparcie lewicowemu liderowi Nikaragui, Danielowi Ortega. Wybory odbędą się 5 listopada.
W czasie uroczystości w atlantyckim porcie El Rama, Ortega, były prezydent, a obecnie lider sondaży przedwyborczych, odebrał 84 000 galonów paliwa, pierwszą porcję obiecanych przez Chaveza 200 000 galonów. Dostawy te mają pomóc Nikaragui uporać się z regularnymi przerwami w dostawie prądu.
Prezydent Nikaragui Enrique Bolanos przebywał wówczas za granicą.
Nikaragua jest jednym z najbiedniejszych krajów Ameryki Łacińskiej. W wyniku wzrostu cen ropy światowych giełdach kraj pogrążył się w kryzysie energetycznym, w którym ludność doświadcza częstych przerw w dostawie energii.
Nikaragua zapłaci 60% ceny wenezuelskiego diesla, a pozostałe 40% ma spłacić w ciągu 25 lat w ratach oprocentowanych 1% rocznie. Ma także do wyboru zapłatę w formie produktów rolnych.
Kraj ten wytwarza 80% elektryczności z paliw ropopochodnych. Wysokie ceny ropy dotknęły również sektor transportu.
Krytycy twierdzą, że Chavez poprzez umowę naftową chce zachęcić nikaraguański elektorat do głosowania na Ortegę.