http://www.biogas.webpark.pl/pracamag.pdf
Znalazłem tu odpowiedź na pytanie skąd wziąść bakterie, jaki wpływ na fermentację ma temperatura i jak wygląda to w praktyce. Szkoda, że dokumenta traktuje głównie o utylizacji śmieci.
Jak tylko kupię domek zamierzam przeprowadzić kilka eksperymentów. Podstawowy mógłbym przeprowadzić nawet w bloku, ale nie chcę smrodzić, a balkonu nie mam. Wygląda tak:
W butelce masa roślinna. Na rysunku tego nie ma, ale biogaz powinien być łapany do odwróconej do góry dnem butelki wypełnionej wodą. Taka instalacja przy okazji powinna wyłapać amoniak, siarkowodór i część CO2. Gazy te rozpuszczą się w wodzie i przereagują ze sobą. Głównie chodzi o wyłapanie siarkowodoru który może powodować korozję. Jak tylko zacznę eksperymenty zrobię sobie papierki ołowiowe do badania obecności tego gazu w biogazie. Tu zdjęcie podobnej instalacji, lecz ta działa na sucho - nie widać ile gazu zebrano i po podpaleniu zawartości słoika może byc mały wybuch
Sam pomysł na prostą biogazownię opiera się na modelu Chińskim z kilkoma pomysłami wziętymi z Indyjskich z tej strony:
http://sleekfreak.ath.cx:81/3wdev/VITAHTML/SUBLEV/EN1/BIOGASIN.HTM
Cały projekt to w najprostszym wykonaniu dwie beczki połączone denkami i kilka metrów rury. Całość zakopana w ziemi. Musiałbym sprawdzić, czy bardziej opłaca się izolować, czy nie. Rura podłączona z dwu stron mniej więcej w połowie wysokości beczki. Jeden koniec rury do napełniania, a drugi do opróżniania jak w rysunkach z w/w strony. Do oczyszczania biogazu można użyć kolejnych dwu beczek - jedna kilka metrów w górze napełniona wodą a druga niżej jako zbiornik biogazu. Jest to zamknięcie wodne i oprócz oczyszczania powinno także nieco stabilizować ciśnienie. Z działki można zebrać ok 1tony odpadów organicznych. Z tej ilości powinno wyjść jakieś 100m3 metanu - wystarczająco dużo do gotowania. Daje to ok. 130zł czyli amortyzacja kosztów może być po 1-2 latach. Cały system z beczkami może byc modułowy i gdyby chcieć powiększyć komorę fermentacyjną to można dołączać następne beczki - każda para to dodatkowe 400l.
Opisałem to tak szczegółowo, bo chiałbym przedyskutować ten pomysł. Gdyby ktoś widział jakieś błędy lub miał sugestie to proszę pisać. Może powstanie coś o nazwie "Polska biogazownia"

Zbiorniki nie wybuchną, bo nie są zamknięte. W razie eksplozji biogazu wymieszanego z powietrzem "wypluja" z siebie zawartość - oj, chyba rzeczywiście muszę uważać