Faq FAQ  szukaj Szukaj  members Użytkownicy  grupy Grupy  rejestruj Rejestracja   profil Profil  wiadomosci Wiadomości 

Plany ponownych odwiedzin Księżca skasowane. | Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat

Idź do strony 1, 2  Następny

Aby odpowiadać w tematach, musisz się zarejestrować.

   Forum Peak oil Strona Główna | Pogawędki

Autor Wiadomość
Tapkeeper




Posty: 905

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Załogowe badania przestrzeni kosmicznej mają się raczej ku końcowi.
Amerykanie właśnie skasowali "Constellation Project" zakładający załogową eksplorację Księżyca.

http://www.economist.com/sciencetechnology/displayStory.cfm?story_id=15449787&source=most_read

No cóż... postęp w pewnej sztandarowej dziedzinie technologii dobiegł już raczej kresu.

Księżyc można było (prawdopodobnie) odwiedzić z technologią końca lat 60-tych XX wieku ale z nowoczesną XXI wieczną technologią zrobić się już tego nie da. Very Happy

A zresztą po co się tam wybierać?
Przecież tam nic ciekawego nie ma.

Za parę stuleci nikt już nie będzie wierzył, że ludzie tam kiedyś byli...

_________________
"Forests precede civilizations and deserts follow them." - Chateaubriand
PostWysłany: Pią Lut 05, 2010 6:48 pm
Temat postu: Plany ponownych odwiedzin Księżca skasowane.

Logik




Posty: 110

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

W zasadzie to ten proces zaczął się już w 2000 roku po uziemieniu concordów. A projekty wypraw na Marsa to już zupełnie mogą sobie między bajki włożyć.
PostWysłany: Sob Lut 06, 2010 11:09 am
Temat postu:

Zorro123




Posty: 306
Skąd: południowe Podlasie
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Tapkeeper prezentujesz myślenie "zachodniego" człowieka czyli jak nie poleci USA to znaczy że już nikt nie poleci? Wink Może polecą np. Chińczycy albo Rosjanie (mają już technologię) albo jakś inna nacja? Oczywiście celu nie jestem w stanie przedstawić ale lot na Księżyc nie jest jeszcze całkiem wykluczony. Musiałaby nastąpić całkowita i głęboka zapaść technologiczna aby nie można było wysłać człowieka na Księżyc tak jak w latach 60 ubiegłego wieku. teraz tego się nie robi ale to nie znaczy że tego się nie da zrobić. Wink
PostWysłany: Sob Lut 06, 2010 5:14 pm
Temat postu:

Tapkeeper




Posty: 905

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Zorro123 napisał:
Tapkeeper prezentujesz myślenie "zachodniego" człowieka czyli jak nie poleci USA to znaczy że już nikt nie poleci? Wink Może polecą np. Chińczycy albo Rosjanie (mają już technologię) albo jakś inna nacja?

Pytanie jest tylko:
Po co?
Żeby chorągiewkę postawić i parę kamieni przywieźć?

Drugie pytanie:
Czy będzie na to kasa, czy może trzeba ją będzie wydawać na bardziej palące problemy?

Cytat:
Oczywiście celu nie jestem w stanie przedstawić ale lot na Księżyc nie jest jeszcze całkiem wykluczony.

Tym niemniej z biegiem czasu, postępem w deplecji surowców naturalnych, załamaniem systemu opartego na nieustającym wzroście itd staje się on coraz mniej prawdopodobny.
Cytat:
Musiałaby nastąpić całkowita i głęboka zapaść technologiczna aby nie można było wysłać człowieka na Księżyc tak jak w latach 60 ubiegłego wieku. teraz tego się nie robi ale to nie znaczy że tego się nie da zrobić. Wink

Wiele rzeczy teoretycznie da się zrobić (nawet lot na Marsa jest obecnie technologicznie możliwy) ale w praktyce ich się nie robi ze względu na trudności finansowe, gospodarcze, logistyczne, polityczne i inne.

Natomiast technologie, które przestają być stosowane z czasem odchodzą w niepamięć, podobnie jak technologia budowy piramid egipskich.

Kto wie czy za 30 lat wysłanie satelity telekomunikacyjnego nie będzie głośnym wydarzeniem?
Kto wie czy za 40-80 lat nie wyślemy już ostatniego takiego satelity?

Technologie "kosmiczne" i podobne przeżywają regres, prawdopodobnie terminalny regres.

- Nie ma wiarygodnych sukcesorów dla promów kosmicznych.

- Nie lecimy na Księżyc (nie mówiąc już nawet o Marsie)

- Badania nad dalszym rozwojem F-22 Raptor skasowano na rzecz tańszych alternatyw o gorszych osiągach i mniej zaawansowanych technologicznie.

- Pasażerska podróż ponaddźwiękowa dobiegła kresu.

- ISS ma funkcjonować dłużej niż planowano (prawdopodobnie za parę lat zobaczymy powtórkę agonii stacji "Mir") i nie planuje się sukcesora.

_________________
"Forests precede civilizations and deserts follow them." - Chateaubriand
PostWysłany: Nie Lut 07, 2010 10:09 am
Temat postu:

Zorro123




Posty: 306
Skąd: południowe Podlasie
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Obawiam się Tapkeeper-ze że nie będziemy w stanie powiedzieć ani zobaczyć jak potoczy się historia za powiedzmy 50 lat z prostego powodu. Po prostu Nas już nie będzie. Laughing Może co najwyżej będziemy to oglądać z Nieba (ale to już zależy od poglądów wewnętrznych każdego z Nas). Wink Very Happy
PostWysłany: Nie Lut 07, 2010 2:25 pm
Temat postu:

Tapkeeper




Posty: 905

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Zorro123 napisał:
Obawiam się Tapkeeper-ze że nie będziemy w stanie powiedzieć ani zobaczyć jak potoczy się historia za powiedzmy 50 lat z prostego powodu. Po prostu Nas już nie będzie. Laughing Może co najwyżej będziemy to oglądać z Nieba (ale to już zależy od poglądów wewnętrznych każdego z Nas). Wink Very Happy

Popełniasz grzech pychy, zakładając, że pójdziesz do Nieba.
A Benedykt XVI niedawno napomknął, że Piekło jak najbardziej istnieje...

Do tego jeżeli Niebo/Piekło na prawdę istnieje to obawiam się, że pójdziemy tu albo tam (albo do Czyścca) bez względu na światopogląd.

No chyba że Bozia ma politykę oceniania i karania/nagradzania każdego delikwenta według *jego własnych* wierzeń i światopoglądu, tzn wszycy ateiści (źli i dobrzy) pójdą do ziemi, Chrześcijanie do nieba, piekła lub czyśca, paru Hindusów osiągnie nirwanę a paru innych zamieni się w żaby a 144000 (ale o ani jednego więcej) Świadków Jehowy zmartwychwstanie.
Skądinąd byłby to całkiem niezły system.

_________________
"Forests precede civilizations and deserts follow them." - Chateaubriand
PostWysłany: Pon Lut 08, 2010 9:31 am
Temat postu:

Zorro123




Posty: 306
Skąd: południowe Podlasie
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Czyli z naszych baaardzo luźnych dywagacji na temat wiary po prostu opłaca się być dobrym chrześcijaninem bo: pójdzie się do Nieba, nie rozpłynie się w Nirwanie, nie będzie się żabą albo innym stworem, nie będzie się człowiek męczył znowu na tym łez padole (jak świadkowie Jehowy) i nie będzie się leżeć w ziemi (jak Ateiści). Very Happy Very Happy
PostWysłany: Pon Lut 08, 2010 9:53 am
Temat postu:

abyss




Posty: 46

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Zorro123 napisał:
Czyli z naszych baaardzo luźnych dywagacji na temat wiary po prostu opłaca się być dobrym chrześcijaninem bo: pójdzie się do Nieba, nie rozpłynie się w Nirwanie, nie będzie się żabą albo innym stworem, nie będzie się człowiek męczył znowu na tym łez padole (jak świadkowie Jehowy) i nie będzie się leżeć w ziemi (jak Ateiści). Very Happy Very Happy


Lubisz operę? Nie wiem czy chciałbym być wystawiony na chóry anielskie bez możliwości przerwania Wink
A tak poważnie, to może zacząć wierzyć w coś co mi sprawia frajdę? Niezły pomysł...

Wracając do księżyca - jeżeli świat dotrwa 2222 roku, to nie zdziwił bym się (żyjąc), że Księżyc będzie zasiedlony w 80% przez skośnookich - piszę bez urazy i uprzedzeń do nich.

_________________
brak polskich liter w godzinach dziennych
PostWysłany: Pon Lut 08, 2010 6:05 pm
Temat postu:

ender
Moderator



Posty: 1323

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

to, ze sie rezygnuje z ludzkiej obecnosci w przestrzeni kosmicznej na rzecz wysylania bezzalogowych probnikow, nie powinno nikogo dziwic.

Przede wszystkim dac wam do myslenia powinno to, ze loty kosmiczne przesuwaja sie do prywatnego sektora. Chociazby o Lunar X-prize warto wspomniec, narzekajac na to, ze USA rezygnuje z tego czy innego programu ksiezycowego. Do gry wchodza tez Indie i Chiny.

Jesli chodzi o eksploracje Marsa to mielismy spora dziure pomiedzy latami 60tymi i 70 tymi, kiedy to misje konczyly sie glownie niepowodzeniem , a koncowka lat 90tych i pierwsza dekada XXI wieku, kiedy udalo sie umiescic szereg ladownikow na powierzchni Czerwonej Planety.

_________________
The question is not growth or no growth, but "What to grow?"
http://ewolucja.wordpress.com/
PostWysłany: Pon Lut 08, 2010 7:00 pm
Temat postu:

Tapkeeper




Posty: 905

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Zorro123 napisał:
Czyli z naszych baaardzo luźnych dywagacji na temat wiary po prostu opłaca się być dobrym chrześcijaninem bo: pójdzie się do Nieba, nie rozpłynie się w Nirwanie, nie będzie się żabą albo innym stworem, nie będzie się człowiek męczył znowu na tym łez padole (jak świadkowie Jehowy) i nie będzie się leżeć w ziemi (jak Ateiści). Very Happy Very Happy

Będąc ateistą uważam, że powrót do ziemi jest dobrym ostatecznym rozwiązaniem.
Jeżeli się ziści to będę się czuł tak jak przed narodzinami a to mi nie przeszkadza.
Ot, po prostu mnie nie będzie
Lepsze to niż jakieś niepewne jutro piekła lub nieba lub czegoś tam jeszcze a do tego nie wiadomo jak potencjalna Bozia sądzi.
A może wierzenia Hunów i Wandali są właśnie "najrzetelniejsze"?
Kto wie?

@Abyss
Nie zgadzam się się z Tobą.
Jeżeli świat (ludzki) przetrwa do 2222 albo 22222 roku to prawdopodobnie będzie tam ludzka ruina i kompletna zapaść cywilizacyjna.
Surowce będą na wyczerpaniu a na Księżyc nie polecimy bo nie ma tam nic ciekawego.
Ot, kamienie bez atmosfery i bez szansy na podtrzymanie wielokomórkowego życia.

@ender
Ot po prostu, to w czym dawniej pokładano wielkie nadzieje obecnie przesuwa się do sektora prywatnego a później przesunie się w nicość (ze względu na brak wystarczajacej liczby wypłacalnych klientów).
Tak samo jak budowa piramid.
Jeżeli chcesz mieć swoją prywatną piramidę to ją sobie wybuduj.
Żadnych oficjalnych zakazów nie ma.

_________________
"Forests precede civilizations and deserts follow them." - Chateaubriand
PostWysłany: Pon Lut 08, 2010 7:37 pm
Temat postu:

Darek




Posty: 1414
Skąd: Mazury
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Przepraszam, że pociągnę trochę OT, ale jest zabawny skecz komika znanego w
Polsce jako Jaś Fasola. Był on tam diabłem, który kieruje ludzi do piekła.
Najlepsze kawałki leciały mniej więcej tak: "Teraz zaporaszam ateistów do
siebie. I co, pewnie czujecie się jak stado głupków. A teraz proszę
chrześcijan. Zdziewieni? No cóż, to Żydzi mieli rację." Wink

Zastanawia mnie skąd aż takie rozpowszechnienie ikonograficznych wizji
życia po śmierci? Jak piekło to obowiązkowo smoła i kotły, jak niebo to
chóry anielskie grające non stop. Nie jest powiedziane co, może akurat
nasze ulubione kawałki, a trąby anielskie są niczym nowoczesne syntezatory
wydające każdy możliwy do uzyskania dźwięk Smile Ja nie sądzę aby świat, a co
za tym idzie my jesteśmy skazani na jednokierunkową podróż w czasie. Za
bardziej prawdopodobne uważam to, że czas może być wielowymiarowy i nasza
jaźń (która jako jedyny fizyczny system tak naprawde odczuwa czas jako
wymiar) może się w nim poruszać. Na dodatek chyba żadne wzięte z sufitu
stwierdzenie nie jest bardziej fantastyczne od tego, nad czym obecnie
pracują fizycy (ok. 11 wymiarów, jakieś cuda wyskakujące w każdej chwili
obok nas czy pączkujące wszechświaty) Wink
PostWysłany: Czw Lut 11, 2010 6:58 pm
Temat postu:

Tapkeeper




Posty: 905

Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Darek napisał:
Ja nie sądzę aby świat, a co
za tym idzie my jesteśmy skazani na jednokierunkową podróż w czasie.

Moje obserwacje i doświadczenie z życia przeczą temu stwierdzeniu.
Cytat:
Za
bardziej prawdopodobne uważam to, że czas może być wielowymiarowy i nasza
jaźń (która jako jedyny fizyczny system tak naprawde odczuwa czas jako
wymiar) może się w nim poruszać.

A niby jak nasza jaźń porusza się w czasie?

Zdefiniowanie czym jest na prawdę czas zaprzątało od dawna najtęższe głowy filozofów i fizyków.

Świat w mikroskali i prawa nim rządzące są symetryczne w czasie i nie wymagają tak na prawdę pojęcia czasu dla swojego funkcjonowania.

Tym niemniej w makroskali czas jak najbardziej ma sens.

Czas odzczuwany jest ze względu na postęp w kierunku zwiększającej się entropii otaczającego nas systemu.
Tak więc "strzałka czasu" dyktowana jest przez termdynamikę systemu wymagającą stałego wzrostu entropii w izolowanych i zamkniętych systemach makroskopowych.

Tak więc czas (i nasze jego odzczuwanie) jest po prostu fizyczną konsekwencją wzrostu entropii systemu w którym istniejemy.
To najlepszy jego opis z jakim się dotychczas spotkałem.
Cytat:
Na dodatek chyba żadne wzięte z sufitu
stwierdzenie nie jest bardziej fantastyczne od tego, nad czym obecnie
pracują fizycy (ok. 11 wymiarów, jakieś cuda wyskakujące w każdej chwili
obok nas czy pączkujące wszechświaty) Wink

To takie sci-fi fizyków albo nowoczesne odmiany religii.

Sami przyznają, że owe dywagacje są poza możliwością eksperymentalnej weryfikacji.
No a gdybyś jednak doświadczył zjawiska zderzenia sie "bran" albo "przemiany fazowej próżni" to już by cię nie było zanim byś się skapnął o doniosłości odkrycia.

No cóż...
Pewnych rzeczy nigdy nie będziemy wiedzieć.
Nauka nawet przy założeniu dostępności dowolnych ilości energii i tak ma swoje ograniczenia.

_________________
"Forests precede civilizations and deserts follow them." - Chateaubriand
PostWysłany: Czw Lut 11, 2010 9:24 pm
Temat postu:

Zorro123




Posty: 306
Skąd: południowe Podlasie
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

No to jedziemy dalej z OT. Very Happy Otóż człowiek jest istotą ograniczoną (zmysłami, poznaniem, myśleniem) i nigdy nie będzie w stanie poznać całej rzeczywistości. Obecnie "im dalej w las tym więcej drzew (pytań Wink )". Nie znamy odpowiedzi na podstawowe pytania co to jest : masa, czas, grawitacja, co jest krótsze od długości Plancka, gdzie Wszechświat ma granice, co to jest Ciemna Materia, Antygrwitacja itp, itd. To nie znaczy że nie potrafimy poruszać się w istniejącej rzeczywistości ale nie wiemy co jest "poza" i tu wkracza Wiara. Jedni uważają że tam nie ma Nic co jest według innych Wielką Nieprawdą. Myślę że poprostu wierzyć jest łatwiej to bardzo upraszcza życie i daje większą motywację do niego. A spory i wątpliwości zawsze będą. Może po śmierci uwalaniając się cielesności poznamy Prawdę? Hehehehe zabrzmiało to jak kazanie z ambony ale taki jest mój pogląd O tym było już w innym wątku. Było także o Pierwszej Sile Sprawczej (czyli inaczej zwąc Bogu). Ja po prostu jestem osobą wierzącą i mam prawo do swojego zdania jak każdy zresztą. Howgh. Smile
PostWysłany: Pią Lut 12, 2010 7:36 am
Temat postu:

Piotr




Posty: 816
Skąd: zawoduwka
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Gadu-Gadu
3/4 drogi do Nobla? .
Dzisiejsze "Science" publikuje wyniki eksperymentu, który może wstrząsnąć naszym obrazem Wszechświata. W sztolniach starej kopalni fizycy złapali pierwsze cząstki ciemnej materii, hipotetycznego tworzywa galaktyk. Jest jednak jedna szansa na cztery, że się pomylili .

http://wyborcza.pl/1,75476,7553965,3_4_drogi_do_Nobla_.html
PostWysłany: Sob Lut 13, 2010 1:07 pm
Temat postu: 3/4 drogi do Nobla?

Darek




Posty: 1414
Skąd: Mazury
Ogląda profil użytkownika

Wyślij prywatną wiadomość

Cytat:
To takie sci-fi fizyków albo nowoczesne odmiany religii.

Sami przyznają, że owe dywagacje są poza możliwością eksperymentalnej weryfikacji.


Czyżbym widział zalążek sceptycyzmu co do możliwości poznania wszechświata
na bazie teoretyczych dywagacji? Taka postawa nie jest godna ludzi nauki i
Dawkins z całą pewnością przewidział dla delikwentów ateistyczną odmianę
piekła. Znając jego uwielbienie dla (nota bene teoretyka) Darwina jest to
pewnie zmiecenie Twoich genów z powierzchni Ziemi Wink Ale na poważnie -
nauka już od dawna wymyśla rzeczy trudne do pojęcia czy weryfikacji.
Wystarczy wspomnieć czarne dziury czy antymaterię. Zetknięcie z w/w
doprowadziłoby do mojej zagłady, ale mimo to ich istnienie zostało
udowodnione. Jednak faktem jest, że wiele teorii naukowych to luźne, można by
rzec filozoficzne dywagacje słabo związane z rzeczywistością. To co napiszę
poniżej proszę zaliczyć do tej kategorii. To nie do końca jest mój obraz
świata, lecz co najwyżej próba jego odszukania.

Cytat:
A niby jak nasza jaźń porusza się w czasie?


Może słowo "porusz się" jest trochę źle dobrane. Bardziej pasowałoby słowo
"odczuwa" lub "widzi". Nie sądzę, aby czas był czymś bardziej
skomplikowanym niz inne wymiary. A to, że mamy z nim problemy wynika tylko
i wyłącznie z ograniczonych możliwości jego poznania (słaby zmysł czasu)
oraz zakłucania czasoprzestrzeni przez inne wymiary, których istnienia
nawet nie podejrzewamy. Może napisałem mgliście, więc posłuże się
przykładem. Wyobraźmy sobie, że człowieka zaraz po urodzerniu umieszczamy
na kręcącej się non-stop karuzeli i biedak kręci się na niej całe życie.
Jak w takim wypadku wyglądałoby postrzeganie przestrzeni przez tego
człowieka Question Moim zdaniem byłoby ono bardzo zblizone do naszego pojmowania
czasu. Sądziłby on, że przestrzeń musi się poruszać, a jedynymi stałymi
elementami jest on, krzesełko na którym siedzi i lina łącząca je z
karuzelą. Przypuszczam, że gdyby nawet pojął, że teoretycznie nie musi się
poruszać w przestrzeni po okręgu lecz teoretycznie mógły iść w dowolne
miejsce, to nie uwieżyłby w praktyczną możliwość tego ruchu. Po prostu
widziałby, że krzesełko trzyma go zbyt mocno, a gołymi rękami nie da rady
przeciąć liny. W ten sam sposób nasza przywiązana do jednokierunkowego
poruszania się w czasie jaźń odczuwa problemy z zerwaniem tego ruchu. Nie
przypuszczamy nawet, że mogą być alternatywne metody zerwania tej więzi. W
podanym przykładzie zamiast zrywać linę wystarczy zatrzymać karuzelę.
Ciekawa byłaby reakcja kogoś, kto kilkadziesiąt lat oglądał świat jako
migające obrazki i nagle może się w nim dowolnie poruszać. Przypuszczam, że
byłby tym faktem przerażony tak, jak nas przeraża myśl o śmierci.

Cytat:
Tak więc czas (i nasze jego odzczuwanie) jest po prostu fizyczną konsekwencją wzrostu entropii systemu w którym istniejemy.


Jest to raczej wytłumaczenie naszego odczucia czasu niż jego istoty.
Gdyby zbudować inny uproszczony model, gdzie cywilizacja płaszczaków
(istoty dwuwymiarowe) odczuwa trzeci wymiar jako czas, to mógłby on wyglądać
tak. Przed lampą umieszczamy kule, a rzucane przez nie na kartkę cienie to
nasze płaszczaki. Gdyby teraz zrzucić na ziemię tę kartkę, to wzrost średnicy
cieni (przez oddalanie się kartki) płaszczaki moga odczuwać jako czas. Ale to
nie byłby jedyny sposób jego pomiaru. Mogą np. mierzyć siłę grawitacji czy
bliskość podłogi i na tej podstawie wyznaczać zmiany trudnego dla ich pojęcia
wymiaru. Obawiam się, że my jako ludzie jesteśmy takimi płaszczakami i
pomimo coraz doskonalszych metod pomiarowych i analitycznych nie ustalimy
czym jest czas. Co więcej, płaszczaki mogą nie czuć prawdziwego czasu co niesie
inne konsekwencje. Jeżeli z obliczeń płaszczakowych naukowców wyniknie, że ich
cienie wyjdą poza kartkę to umrą. Skoro w pewnym momencie cały płaszczakowy
świat wyjdzie poza obrys kartki to natąpi koniec ichnego świata. Jednak ja mogę
wystąpić w roli płaszczakowego Boga i nie dopuścić do tego przybliżając
kartkę do źródła światła dając im nowe życie. W płaszczakowym odczuciu
byłoby to chyba porównywalne z kolejnym Wielkim Wybuchem i ponownym
stworzeniem ichnej fizyki i ichnego czasu.
PostWysłany: Wto Lut 16, 2010 5:58 pm
Temat postu:

Wyświetl posty z ostatnich:   

Forum Peak oil Strona Główna | Pogawędki |

Idź do strony 1, 2  Następny


Strona 1 z 2


Skocz do:


Futbol |
Skrypt phpBB, © 2001, 2005