| Szefunio napisał: |
|
Wcześniej Jaszczury zaczną wysypywać ludzi przed Galaktycznym Ministerstwem Hodowli w protescie przeciwko niskim cenom żywca ludzkiego (spowodowanym nadprodukcją - tzw. "ludzka górka"). |
Kryzys - prognoza | Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, ... 25, 26, 27 Następny
Aby odpowiadać w tematach, musisz się zarejestrować.
| Autor | Wiadomość | ||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
_________________ The question is not growth or no growth, but "What to grow?" http://ewolucja.wordpress.com/ |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Somalia uaktualnienie
http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&sid=aPOE5B7jOAmk&refer=home Czy Chinczycy wyslaja okrety wojenne w kierunku zatoki adeńskiej? Amerikanie, Rosjanie i Chinczycy beda starali sie roznymi ruchami kotrolowac panstwa polwyspu somalijskiego i ciesniny ormuz, chca kontrolowac bliski wschod (znajduje sie tam okolo 60% zapasow ropy na ziemi) Japonia i Chiny kłoca sie o to co pozostalo w miare blisko http://www.atimes.com/atimes/China/JL17Ad01.html Barack Obama wydaję sie nowym Franklin Delano Roosevelt, jesli wydarzenia pojda w zlym kierunku byc moze powtorka z historii? http://en.wikisource.org/wiki/Executive_Order_6102 Dobrze jest sledzic to co sie dzieje ze złotem http://www.financialsense.com/fsu/editorials/2008/1219.html Bogactwo bedzie mierzone zupelnie na nowo wg. jedzenia, wody, ziemi, schronienia, ubrań ... i złota. Jak to się stało że SEC (amerykańska komisja papierów wartościowych i giełd) nie zauważyła 50 miliardowego "Ponzi scheme" (piramida finansowa) Berniego Madoff'a? Przyklad tego co sie działo/dzieje - upadek Bear Stearns i udział w procederze JPMorgan http://ezinearticles.com/?Did-Bear-Stearns-Fall-Or-Was-It-Pushed?--How-Insider-Trading-Looted-Shareholders-And-Taxpayers&id=1175203 |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: uaktualnienie |
|||||||||||||||||||
|
Kilka razy rozmawialem z ludzmi pracujacymi w niemieckich firmach. Robili
oni w serwisie, montazu maszyn czy projektowaniu i wdrazaniu roznych urzadzen. Kazdy zupelnie niezaleznie twierdzil, ze miedzy Niemcem i Polakiem jest jedna podstawowa roznica. Jak cos nie dziala Niemiec bierze instrukcje serwisowa i krok po kroku postepuje zgodnie z jej wskazaniami. A jak to nie pomaga mowi "szajse" i kaze wymienic problematyczny fragment instalacji w calosci. A Polak co najwyzej zerknie do instrukcji. I predzej zdechnie z braku snu niz pozwoli, aby jakas maszyna nie dzialala z powodu ktorego nie zna. I wlasnie ta sklonnosc do "kombinowania" tak wysmiewana w zartach o Polakach moze nam zapewnic sukces ewolucyjny w swiatowym kryzysie
A troche powazniej, jak do tej pory nie uzaleznilismy sie w sposob beznadziejny od energii. Nie wiem, czy zauwazyliscie jak duzo rzeczy, szczegolnie na prowincji, wozi sie w wozkach? Wielu rolnikow trzyma konie. Nasza produkcja zywnosci moze jest mniej wydajna w przeliczeniu na ha niz na zachodzie, ale tez sypiemy zdecydowanie mniej nawozow i innych swinstw. Niedawno w TV Biznes pewien pszczelarz mowil o tym, ze glownie w USA masowo gina pszczoly. Przyczyna jest nierozpoznana, a rocznie straty siegaja nawet 90% rodzin
Opisal pokrotce objawy i niebezpiecznie przypominaly one to, jak gina owady jedzace GMO modyfikowane genem BT. Kto wie, czy to nie sa polaczone sprawy, bo motyle monarchy ginely jedzac trojesc, na ktora spadl jedynie pylek kukurydzy GMO. Do tego dochodzi straszliwa degradacja ziemi katowanej nawozami i nie zabezpieczonej zadrzewieniami. Masowe uzywanie wod glebinowych to tez nie nasza specjalnosc. U nas wielu z w/w zagrozen po prostu nie ma. A wszystkie drobiazgi wziete do kupy pozwalaja przynajmniej na odrobine optymizmu
|
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Nie boj, nie boj... Przyjdzie taki Ender z Execiem i zapuszcza rozne GMO, powierca studnie glebinowe do nawadniania pol, dowala nawozow ile sie tylko da, tak zeby bylo troche wiecej, bo ludzi trzeba jakos wyzywic i oprocz tego musza zyc w dobrobycie i jak juz wszystko uda im sie zdewastowc to na koniec wyzdychamy na kupie smieci.
|
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Tak, tak ... technologia to samo zlo. Siedz chlopie na worku cebuli w lepiance i traktuj caly dorobek naukowy i technologiczny jako narzedzie szatana. To nic, ze w przeliczeniu na kalorie pozywienia ilosc uzywanych nawozow spada (w Polsce od 89 bardzo znacznej redukcji dokonano). Podobnie wyglada sprawa ze zuzyciem energii czy wody w rolnictwie.
Przekonanie, ze grzebanie kijkiem w blocie da lepsze wyniki niz hydroponika, vertical farming czy uzyskane dzieki modyfikacjom genetycznym (o zgrozo!) wieloletnie odmiany zboz, wynika jedynie z niewiedzy. Wszystko mozna zrobic zle i glupio i takich przykladow nieodpowiedzialnego stosowania nawozow, GMO czy nawadniania mozna wiele przytoczyc, ale wyciaganie z tego wniosku, ze najlepiej zrobic dwa kroki do tylu i zyc z tego co sie z blocka uda patykiem wygrzebac jest, delikatnie mowiac, nie do konca przemyslane. _________________ The question is not growth or no growth, but "What to grow?" http://ewolucja.wordpress.com/ |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Ilosc nawozow, zuzycie wody i energii w rolnictwie bedzie spadac i proporcjonalnie do tego bedzie spadac produkcja. W Polsce np nie wala juz tak nawozow bo ich nie stac. I dobrze.
Przekonanie, ze jakies technoutopia zastapi Ci rolnictwo wynika z naiwnosci. Np w owych wiezach stosowanych w vertical farming potrzebne byloby sztuczne oswietlenie. Wydajnosc energetyczna wysokocisnieniowych lamp sodowych to okolo 20%. Wydajnosc energetyczna fotosyntezy to ~1%. Razem mamy wydajnosc 0.2% w przeliczeniu na elektrycznosc nie uwzgledniajac kosztow energetycznych mechaniki uprawy
Do tego jakakolwiek infekcja mikroorganizmami zalatwi caly plon zanim sie zorientujesz co sie dzieje. O kosztach inwestycji lepiej nawet nie wspominac. Tak wiec bujaj w oblokach do woli. |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Ilosc zuzywanych nawozow, zaleznie od typu, po '89 spadla czesto o 30-50% a w tym samym okresie (do mniej wiecej 2002) srednio liczac produkcja rolna spadla o max. 5%. Podobnie zuzycie wody w rolnictwie bylo nizsze. Glodu nie ma ... ba, smiem postawic hipoteze, ze jest ciut lepiej niz w latach 80tych kiedy pod wzgledem ilosci zuzywanych nawozow bilismy rekordy. Straszenie, ze kazdy spadek ilosci nawozow spowoduje glod i nedze, jak widac na przykladzie Polski, nie jest niczym uzasadnione. Oczywiscie redukcja dostepnych nawozow zmniejsza produkcje, ale nie jest to zaleznosci liniowa - 2x mniej nawozow = 2x mniej zywnosci.
Co nazywasz technoutopia ? Wieloletnie odmiany zboz ?
Tak na prawde dzisiejsze rolnictwo opiera swoja wydajnosc o mase, czesto niezbyt oczywistych, technologii. Chocby trafnosc dlugeterminowych prognoz. To nie jest utopia, to sa istniejace i realne technologie.
Stosowanych? Gdzie jesli mozna wiedziec sie stosuje cokolwiek w vertical farming ?
Tak, tak ... zalozenie vertical farming to hodowanie roslinnosci w podziemnych szybach bez dostepu do dziennego swiatla.
a jak wybuchnie pozar ... uuu to dopiero bedzie strasznie. Powiedz szczerze ... masz jakies podstawy sadzic, ze akurat powyzszy problem mialby przekreslic ta technologie. Moim skromnym zdaniem VF jest takim sobie pomyslem, ktory sprawdzi sie w niektorych miejscach, a w innych (w tym w Polsce) nie bedzie poprostu konkurencyjny. Jednak wyszukujesz problemy na sile. Ja podaje kilka z brzegu interesujacych technologii, ktore aktualnie sa na etapie badan. Bardzo obiecujace sa wieloletnie odmiany zboz. To oczywiscie jest "zla" inzynieria genetyczna, ale gdyby udalo sie to zrealizowac, to wiele problemow jak erozja gleby, czy nawadnianie udaloby sie rozwiazac. Ale oczywiscie mozna wysmiac, wydrwic i powiedziec, ze nic to nie obchdzoi, ze i tak sie nie uda. Mysle, ze to juz tylko kwestia podejscia do zycia, a nie merytorycznej dyskusji o plusach i minusach konkretnych rozwiazan. _________________ The question is not growth or no growth, but "What to grow?" http://ewolucja.wordpress.com/ |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Do pewnego poziomu mozesz zmniejszac ilosc nawozow przy niewielkim spadku produkcji, ale gdy zejdziesz ponizej owego poziomu zaleznosc zacznie byc prawie liniowa.
W kontekscie rolnictwa jest nia np vertical farming
Tak wynika z propozycji technologicznych proponentow verical farming
Nie. Swiatlo w jakis cudowny sposob dostanie sie do nizszych pieter wiez poprzez wyzsze poziomy konstrukcji i zielska.
Czyli uwazasz, ze: 1. Problem oswietlenia plantacji. 2. Problem kontroli patogenow w zamknietym srodowisku z recyklingiem powietrza i wody gdzie ich rozprzestrzenianie jest szczegolnie latwe. 3. Ogromne koszty inwestycyjne. To takie problemy wymyslone na sile? Musisz poczytac wiecej o vertical farming.
Erozje gleby moze i tak. Nawadnianie - nie widze przyczyn. Podczas wzrostu rosliny trzeba nawadniac tak czy inaczej. Narazie inzynierie genetyczna wykorzystuje sie glownie do zwiekszenia odpornosci na glyphosat (Roundup), tak zeby mozna go bylo walic na pole ile sie chce. Monsanto produkuje i inzynierie genetyczna i glyphosat.
Mozna tez bujac w oblokach i bezpodstawnie wierzyc, ze technologia zawsze nas uratuje. |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
@Ender, Tapkeeper:
Mały przyczynek do dyskusji: http://www.fromthewilderness.com/free/ww3/100303_eating_oil.html Sprawa wydaje się być dość oczywista: Bez nowego źródła energii zastępującego ropę (takżę siarkę odzyskiwaną z ropy) nie będzie żywności dla znacznej części obecnej populacji
|
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Zagadnienia przedstawione powyzej sa dosc dobrze rozpoznane. Problem z nawozami dotyczy dwoch podstawowych pierwiastkow niezbednych do zycia, a mianowicie azotu i fosforu (trzeciego pierwiastka, potasu, mamy dosc i braki na razie nie groza). Technologia moze rozwiazac problem azotu, np zastepujac wodor otrzymany z gazu ziemnego wodorem elektrolitycznym (wodor niezbedny jest do syntezy amoniaku i nawozow azotowych). Inne podejscie to inokulacja pol uprawnych szczepami Azotobacter i Pseudomonas wiazacymi azot z powietrza. Niektore z tych szczepow moga funkcjonowac bez symbiozy z roslinami motylkowymi. Przeprowadzono testy i badania przyniosly sukces. Komercyjne preparaty sa juz dostepne. Po pokonaniu oporu materii czyli przyzwyczajen farmerow i wprowadzeniu tej obiecujacej i nieszkodliwej technologii nawozy azotowe beda mogly odejsc do lamusa albo ich uzywanie bedzie niezbedne tylko na niektorych typach gleb czy upraw. Uwazam, ze problem azotu da sie jakos rozwiazac bez nadmiernej wiary w technoutopie. Znacznie gorzej jest z fosforem. Wysokoprocentowe fosforyty zaczynaja sie wyczerpywac natomiast niskoprocentowe nie nadaja sie do przerobki na nawozy gdyz wymagaloby to nierealistycznie duzych ilosci kwasu siarkowego. Alternatywny proces polegajacy na stapianiu fosforytow (moga byc niskoprocentowe) z piaskiem i soda jest bardzo energochlonny a otrzymany produkt ma kiepska jakosc i zawiera zwykle ilosci metali ciezkich wykluczajace zastosowanie w rolnictwie. Pewnym rozwiazaniem bylaby dodatkowa rafinacja z kwasem siarkowym ale uzyteczny produkt koncowy bylby mniej wiecej o rzad wielkosci drozszy od nawozow produkowanych obecna metoda. Zmielone naturalne fosforyty bez przerobki chemicznej nadaja sie z kolei tylko na gleby kwasne, a na takich niewiele chce rosnac. Do tego nawet na kwasnych glebach fosfor uwalniany jest powoli i plony nie sa imponujace. Tak wiec ilosc pozywienia dostepna dla ludzkosci bedzie prawdopodobnie ograniczona dostepnoscia rozpuszczalnych form fosforu. Mimo wszystko uwazam ze oprocz brakow zywnosci inne czynniki ogranicza liczbe ludzi na Ziemi. Zywnosc po prostu bedzie bardzo droga a wielu mieszkancow ubozszych panstw nie bedzie na nia stac. Droga zywnosc spowoduje zalamanie popytu na rozne plastikowe i elektroniczne pierdoly z przewidywalnymi skutkami dla gospodarki. Pomoc zywnosciowa tez sie skonczy (nawiasem mowiac jest ona czesto wrecz szkodliwa bo umozliwia rozmnazanie sie ludziom, ktorzy powinni umrzec z glodu. W efekcie mamy coraz to wiecej ludzi do dozywiania ktorzy rozmnazaja sie dalej itd - zalamanie systemu jest tutaj pewne i na koniec bedzie wiecej trupow). |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Moje 3 grosze odnośnie piku fosforytów. Obecnie lwia część fosforytów idzie nie na nawozy ale na ulepszacze żywności (do szynek i polędwic
) oraz proszki do prania. Zakładom przetwórczym lepiej opłaca się sprzedać kilogram fosforu na proszek do prania niz kilogram fosforu na nawóz. Różnica w zysku jest kolosalna.
|
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
Wiloletnie odmiany maja system korzeniowy znacznie glebszy od odmian jednorocznych, wiec jest duzo bardziej odporny na okresy suszy i wymaga mniej nawadniania. _________________ The question is not growth or no growth, but "What to grow?" http://ewolucja.wordpress.com/ |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Ja osobiscie nie lubie roslin wieloletnich, bo stwarzaja wiecej problemow
niz rozwiazuja. Przede wszystkim ciezko na takich grzadkach kontrolowac populacje chwastow. Efekt jest taki, ze po 3 latach grzadka po truskawkach wyglada jak ugor. Na glinie ziemia po kilku latach tak sie zlewa, ze korzenie cierpia na brak powietrza. O ile mozna sobie wyobrazic aeracje malych grzadek czy trawnikow, to aeracja calych pol IMHO nie ma wiekszego sensu. Podobnie wieloletnie rosliny sa atakowane przez patogeny i ziemia jest wyjalawiana w sposob, jak przy siewie tej samej rosliny kilka razy pod rzad. Z erozja mozna walczyc poprzez siew poplonow, co przy okazji moze wzbogacic ziemie w azot, przemienic fosfor w zwiazki znacznie lepiej przyswajalne i mocno podniesc poziom pruchnicy w glebie. Za nic w swiecie nie zrezygnowalbym z w/w w zamian za brak jednej orki i kilku plytkich uprawek. Uprawa roslin w pionowych farmach to IMHO jedna wielka utopia. Podstawowym problemem bedzie brak swiatla. Jak to jest wazne przekonalem sie, gdy pierwsza swoja szklarnie zrobilem na linii polnoc-poludnie. Pomidory nawzajem sie zacienialy i plon byl pod psem. Po przestawieniu na linie wschod-zachow plon od razu skoczyl. Problem swiatla mam ciagle przy produkcji rozsady. Nawet na oknie o wystawie poludniowo-wschodniej pomidory wyciagaja sie zbyt mocno. A im dalej w glab pomieszczenia, tym mniej swiatla. W pewnej odleglosci przestanie rosnac nawet szczypior. Tak samo wiele problemow stwazaja bezglebowe systemy uprawy. Wysoki koszt instalacji, to tylko jedna z przeszkod. Hydroponika w odroznieniu od upraw na podlozu nie ma mozliwosci sorbcyjnych. A to oznacza, ze nalezy wykonac roztwor o dokladnie ustalonym skladzie i czesto go kontrolowac. W przeciwnym wypadku mamy albo niedobory skladnikow pokarmowych i zla kondycje roslin, albo ich nadmiar i tez oplakane skutki. Tak naprawde tego typu metody sa wymarzone tylko dla kilku roslin, np. salaty. Przy innych jak ogorek czy pomidor sprawdza sie niezle. Lecz do uprawy zborz czy ziemniakow nigdy nie zaproponowalbym hydroponiki. Zamiast na sile wprowadzac nowe "rewolucyjne" metody lepiej przyjrzec sie temu, co juz posiadamy. Przewaga starych technologii jest to, ze doskonale znamy zarowno ich wady, jak i zalety. Praktycznie nie ma szans, aby zaskoczylo nas cos bardzo zlego. A co jest w przypadku GMO? Tak naprawde nikt nie zrobil badan o dlugoterminowych skutkach stosowania modyfikacji BT czy odpornosci na RoundUp. Na polskojezycznych stronach nawet nie znalazlem nazwy organizmu, z ktorego pochodza geny dajace odpornosc na herbicydy (moze ktos to wie?). Co prawda dlugo nie szukalem, ale jak jest duze opracowanie o korzysciach tego GMO, to na wstepie warto dac rys "historyczny" i chociaz powiedziec skad sie dane cudo wzielo. Podobnie z zaufaniem do wynikow badan Monsanto itp. korporacji. Sa one z natury stronnicze i kazda szanujaca sie duza organizacja, typu FAO czy UE powinna zrobic wlasne. Bo swego czasu Monsanto forsowalo wiele szkodliwych technologii, ktore nawet teraz sa stosowane, pomimo wiedzy nt. zagrozen. Aby nie byc goloslownym wspomne tylko hormon tej firmy zwiekszajacy mlecznosc krow. W USA ciagle jest stosowany (czyli jest tez produkowany) pomimo wiedzy nt. bardzo zlego wplywu na krowy, a w sposob posredni takze na konsumentow. Masowa produkcja zywnosci IMHO nie jest rownoznaczna z jej podla jakoscia i zmuszaniem klientow do jedzenia byle czego. Niestety, klienci kupuja przewaznie jak najtansze produkty, a wiec swoimi portfelami przeglosowuja smieci zamiast zywnosci. Na szczescie jakies tam prawo (jeszcze) obowiazuje i do sypania melaniny do mleka w swietle owego prawa troche nam brakuje. Ale tylko troche
|
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
|
Darku
Pełen szacun za powyższego posta. Naprawdę. Widać że znasz się na rzeczy. Podejżewam że jesteś jakoś związany z biomasową częścią energetyki jeśli w ogule z energetyką. Tak sobie myślę jako laik w rolnictwie że zbyt łatwo zrezygnowaliśmy ze zdrowego żarełka na rzecz rozmaitych literek. Kiedyś słyszałem fajne określenie tego problemu (o genetyce) Jedząc GMO zachowujemy się podobnie jak jedząc szyszki, których od tysiąca lat nikt nie jadał. W jednym i drugim przypadku żywimy się podobnie nie sprawdzanym od wieków pokarmem. Pytanie "Dlaczego właściwie nie jadamy kory z dębu i szyszek chmielu ? Kalorycznie mogło by się okazać że są nie gorsze od GMO" A inne wartości w jednym i drugim wypadku trzeba by conajmniej z parę pokoleń testować na ludziach zanim się powie coś więcej. Wiecie że dawno temu produkowano masielniczki z PCV? Taka dygresyjka. Po kilkunastu latach ludzie zorientowali się że Ci którzy jadali z nich masełko miewali bardzo często raka. Dziś wiemy że powodem jest rozpuszczanie łańcuchów węglowodorowych w maśle. To efekt podobny do opatów pijących z ołowianych kubków żyjących o połowę krócej niż ich niżej postawieni w bracia pijący z glinianych kubeczków. Myślę że producenci GMO powinni przez parę pokoleń żywić się nim sami, zanim dostaną pozwolenie na ich sprzedaż. Podobnie winno być z różnego rodzaju uzdatniaczami. Wypada mieć świadomość że tzw Choroby cywilizacyjne biorą się ze skutków istnienia cywilizacji. Konia z rzędem temu, kto dziś pokaże w jakim procencie z których. _________________ http://www.krzysiek.informacja.pl/wyklady.html-Wykłady PŁ http://www.krzysiek.informacja.pl/linki.html -energetyka, informatyka http://www.krzysiek.informacja.pl/wspsp/biomasa1.html -BIOMASA |
|||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||
| Wyświetl posty z ostatnich: | |||||||||||||||||||
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3, ... 25, 26, 27 Następny