Tak wiec zachecam do dyskusji
Wymuszone zmiany spoleczne w swiecie kurczacej sie ekonomii | Zobacz poprzedni temat | Zobacz następny temat
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35 Następny
Aby odpowiadać w tematach, musisz się zarejestrować.
| Autor | Wiadomość | ||||||||||||||||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
Byloby dobrze gdyby rozne dyskusje na temat przyszlosci socjalu (emerytury, sluzba zdrowia itd), wolnego rynku czy nadchodzacych zmian ustrojowych tak w skali Polski jak i w skali calego swiata prowadzic wlasnie w tym watku.
Tak wiec zachecam do dyskusji
|
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: Wymuszone zmiany spoleczne w swiecie kurczacej sie ekonomii |
|||||||||||||||||||||||
|
Chetnie podyskutuje, ale nazwa tematu powinna byc inna. Obecna sugeruje, ze od teraz ekonomia bedzie sie juz tylko kurczyc co jest oczywista nieprawda(chyba ze mowimy o horyzoncie czasowym rzedu 1-2 lata).
_________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Tutaj w pelni sie zgadzamy. List zawodow, ktorych nie bedzie zajelaby chyba pare stron ale to dobre przyklady tak na poczatek.
To jak najbardziej prawdopodobne.
W Polsce by nie przeszlo (to nie Chiny i inne jest tu podejscie do wladzy). Mialbys szybko bunty chlopskie itd.
Nalezaloby tam pozamykac np wielu niewyplacalnych dluznikow. Szczegolnie gdy wpadli w dlugi przez wlasna zachlannosc i glupote.
Trzecim wyjsciem jest powrot do systemow agrarialnych, ale nie feudalnych. Polegalyby one na stosunkowo niewielkich gospodarstwach rolnych zatrudniajacych nadmiar wolnej sily roboczej. Nalezaloby tylko uniemozliwic tworzenie majatkow np o powierzchni przekraczajacej iles tam (np 1000) hektarow jak rowniez uniemozliwic laczenie takich gospodarstw np poprzez malzenstwa.
W takim razie sa to raczej "zmiany przystosowawcze" a nie rozwoj. Rozwoj zawsze kojarzy mi sie ze wzrostem, z robieniem czegos wiecej (rozwijaniem).
W polskich warunkach tak wlasnie bedzie - koszt podwyzek ubezpieczen spolecznych dla rolnikow bedzie prawie w calosci przeniesiony na konsumenta. Dlaczego? Wiekszosc produkcji rolnej prowadzona jest w malych gospodarstwach rodzinnych zarabiajacych rocznie po kilkanascie tysiecy zlotych. Obciazenie ich ZUS-em gdzie ubezpieczy sie tylko glowa rodziny (kancac w zeznaniach ze zona w polu nie pracuje bo ja kregoslup boli a 20-paroletnie bachory sa tak na prawde male, glupie, nic nie umieja i do pracy w polu sie nie nadaja ) da obciazenie roczne ZUS-em rzedu 10 tysiecy zlotych i ow rolnik zostanie z paroma tysiacami w garsci na caly rok.
To oczywiscie za malo, tak wiec cale koszty takiego przedsiewziecia przelozy na konsumenta, a jezeli mu sie to bedzie utrudniac to wybierze sie do oddzialu ZUS z kosa i widlami. Pomysl teraz co by bylo gdyby mial uczciwie ubezpieczac zone, dzieci i okolicznych pijaczkow - parobkow. Krotko mowiac marzenia o ogolnym wciagnieciu rolnikow do ZUS bez przeniesienia prawie calosci kosztow na konsumenta zywnosci to czysta utopia. Co do ubezpieczania w ZUS-ie tylko duzych farm to mnie to nie przeszkadza. Problem w tym, ze nie jest ich wiele (pare %?). Tak wiec koszty "zreformowanego" systemu dla panstwa spadna moze z obecnych z 16mld do 15mld PLN. Zaoszczedzony miliard pochlonie pewnie biurokracja zatrudniona do reformy systemu, tak wiec ogolna korzysc dla podatnika bedzie zadna, a byc moze nawet bedziemy mieli straty netto.
Rozwiazanie typu przedluzmy wiek emerytalny majac jednoczesnie nadzieje, ze w zwiazku z rozkladem ekonomii spadnie tez dlugosc zycia jest identyczne w skutkach z podejsciem typu sprawy zostawine swojemu biegowi zalatwiaja sie same. Koncowy efekt obu scenariuszy bedzie wlasciwie taki sam. Tylko niewielki odsetek ludnosci kiedykolwiek dostanie emerytury, a jezeli juz ktos je dostanie, to bedzie to zazwyczaj zasilek przedsmiertny - tak na pare miesiecy, jak Bozia pozwoli to na rok. Wynik bedzie taki sam, jak przy rozpadzie systemu z przyczyn naturalnych, czyli bedzies widzial setki tysiecy dziadow zebrzacych i przymierajacych po ulicach.
Szogunat nie mial przynajmniej problemu z demokracja...
Jestem tu calkowitym pesymista. Ludzie beda z jednej stony cisnieci problemami ekonomicznymi a z drugiej dobrowolnymi ograniczeniami aby zapewnic byt "przyszlych pokolen". Juz widze jak na to sie godza... Bardzo w to watpie. Gdybysmy mieli ogolna prosperity to moze pewne wyrzeczenia daloby sie przeforsowac. W innym wypadku spalimy wszysto co mamy a przyszle pokolenia beda musialy radzic sobie same... Jak nie wytniemy wszystkich drzew to juz bedzie to ogromny sukces. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Mozesz wiec zalozyc konkurencyjny watek. Powiedzmy pod tytulem: "Swietlane perspektywy rozwoju ludzkosci w atmosferze nieustajacego wzrostu gospodarczego".
Ostatnio zmieniony przez Tapkeeper dnia Sro Lis 19, 2008 1:36 pm, w całości zmieniany 1 raz |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Nie wiem, czy Ty to widzisz, ale to jest rownie smieszne jak to: doomerskie perspektywy rozwoju ludzkosci w atmosferze nieustannie kurczacej sie ekonomii _________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Nie. Ja tego nie widze. Widze natomiast nierozsadne oczekiwania "nieskonczonego wzrostu gospodarczego w skonczonym swiecie". Sorry man, can't be done.
|
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Po pierwsze wedlug mnie mnie masz wypaczone rozumienie wzrostu gospodarczego. Wzrost gospodarczy jako wzrost gospodarczy jako poprawa efektywnosci pracy, organizacji zycia itd jest mozliwy w zasadzie zawsze. Dotychczas wzrost byl bardzo energo i surowcochlonny. Dzialo sie tak dlatego, ze bylo tego pod dostatkiem. Obecnie energia drozeje, ale wraz z trudniej dostepna (drozsza) energia spada energochlonnosc PKB i to jest wlasnie jeden ze skutkow wzrostu gospodarczego. Oczywiscie wzrost oznacza takze, ze w rezultacie tej energii potrzebujemy nominalnie coraz wiecej. Jednak dalszy wzrost cen energii spowoduje jeszcze szybsze obnizenie energochlonnosci PKB (to takze dzieki wiekszej efektywnosci pracy). W konsekwencji wymusi to na nas przejscie od wyczerpanych zrodel energii do zrodel ktorych mamy pod dostatkiem takich jak: energia nuklearna, wiatr, slonce, geotermia czy nawet biomasa trzeciej genracji. Jesli chodzi o nieenergetyczne surowce materialne to tez przez dluzszy okres czasu nie musimy sie martwic, ze tego nam zabraknie. _________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
O ile bedzie to wzrost ograniczony asymptota rownolegla do osi OX na ktorej zaznaczony jest czas. Na OY mial bys umowny poziom rozwoju. To wszystko oczywiscie tylko w wyidealizowanym swiecie.
Tak czy inaczej wzrost bedzie wymagal zwiekszenia produkcji energii i rosnacej populacji konsumentow. W zwiazku z tym musi zakonczyc sie zalamaniem.
Energia nuklearna byc moze w korzysnym ukladzie zapobiegnie powrotowi do Srediowiecza. Energia odnawialna stanie sie "samozatrudiona w odnawianiu wlasnej bazy produkcyjnej".
Ind, gal, lantanowce z wyjatkiem ceru, hafn, platynowce i pare innych to dobre przyklady materialow o ktore mozna zaczac sie martwic. Nomen omen metale te sa rowniez wazne dla zaawansowej technologii. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Z tym pierwszym sie zgadzam i sam o tym pisalem, jednak mimo wszystko zuzycie energii/pkb bedzie sie zmniejszac i to sa pozytywne strony wzrostu. Gdyby zuzycie energii/pkb malalo szybciej niz wzrost to bysmy mieli do czynienia z nominalnym spadkiem zapotrzebowania na energie. Ale ceny energii sa ciagle za niskie, zeby tak sie stalo. Co do drugiej czesci zdania, to czemu uwazasz ze wzrost potrzebuje rosnacej ilosci populacji?
Rozumiem, ze sugerujesz, ze energia odnawialna ma EROEI w okolicach zera?
A dlaczego mielibysmy sie juz martwic o ind czy gal, skoro tego jest mnostwo? _________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Trzeba zwiekszac baze konsumencka.
Jezeli juz to 1 nie 0. Nie uwazam tak. Ale uwazam, ze energia odnawialna nie bedzie w stanie utrzymac calosci infrastruktury niezbednej do utrzymania jej produkcji, na ktora skadaja sie miedzy innymi kopalnie, huty, siec drogowa, kolejowa, fabryki produkujace same podzespoly itd. Do tego np w Danii w ciagu ostatnich dwuch lat ilosc pracujacych wiatrakow zaczyna spadac. Pewnie nie bez przyczyn.
Dlatego, ze nie produkujemy ich w wystarczajacych ilosciach i owej produkcji nie da sie latwo rozszerzyc. Za kilka lat nadmiar zapasow sie skonczy. Do tego nie jest ich wcale mnostwo i wystepuja w wielkim rozproszeniu nie tworzac samodzielnych rud. Tak czy inaczej jest to temat na inny watek. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Uwazasz, ze to niezbedne do wzrostu?
My mistake - chodzilo mi wlasnie o to.
Po pierwsze, dlaczego energia odnawialna mialaby utrzymywac cala gospodarke? Tak jak mowilem - mamy energie nuklearna, mamy mnostwo wegla? Po drugie tam gdzie to mozliwe, energia odnawialna moze produkowac wiekszosc potrzebnej energii. Islandia 99% energii pozyskuje z wody i geotermii, kraje pustynne (afryka) wiekszosc energii moga z powodzeniem pobierac ze slonca etc. Co do Danii to w ciagu ostatnich 5 lat zainstalowana moc wiatrakow wzrosla (a nie spadla) i to o 25% dostarczajac krajowi ok 20% energii elektrycznej. Wiec tak: zrodla energii mamy, mineraly mamy, to gdzie ta wiecznie kurczaca sie gospodarka i powrot do sredniowiecza? _________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
Widze ze nieustannie piszesz nie na temat. Musisz zalozyc osobny watek, albo nie bedziemy mieli tu o czym dalej dyskutowac. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
O czym Ty mowisz? Przeciez ja odnosze sie bezposrednio do tematu watku. _________________ Resources exist to be consumed. And consumed they will be. |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
|
Obecny ład ekonomiczny nie może trwać wiecznie.
Zapewne przyszłość czeka nas niezbyt różowa biorąc pod uwagę że w naszym świecie wartością jest coś mieć a nie być kimś. Powiedzenie "pierwszy milion trzeba ukraść" ( aby do kolejnych dojść już z górki) dobrze określa morale dzisiejszych "posiadaczy" w jakiejś ich części. Kult pieniądza który wszystko może kupić : polityków, kapłanów i tzw gwiazdy masowej kultury, poniewierających się przed pieniądzem, każe sądzić że kultura i wartości dzisiejszych "posiadaczy" będą się utrwalać, i zdominują z czasem całe społeczeństwa. Będzie to tym łatwiejsze, że rzeczywiście posiadając wielkie pieniądze można dzisiaj bardzo dużo. Można np prowadzić badania genetyczne na ludziach w celu odnalezienia genu odpowiadającego za powolność czy też posłuszeństwo, lub tylko uleganie wpływom. Można również prowadzić badania mające znaleźć najlepszy i niezauważalny dla ogółu sposób działania na podświadomość w środkach masowego przekazu. Można w końcu wydawać lwią część własnych zysków na reklamę i marketing jak to się ładnie mówi lub jeszcze ładniej lobbing. No i na koniec można wyprodukować roślinę (ze zmutowanymi genami) która będzie w stanie wykarmić ludzkość a swym "wynalazcom, a jeszcze bardziej właścicielom takiego projektu dać miliardy. co z tego że po dwudziestu latach okaże się że większość ludzi którzy ją jedli zmarła na guzy wątroby trzustki czy jeszcze innego organu, który nie mógł sobie poradzić z trawieniem kasztana zmutowanego tak że wyglądał jak fasola Wszystko po to aby mieć więcej i więcej kasy. Tylko taki świat kierując się opisaną logiką pożre swoich twórców. Innymi słowy na nich wypasą się i szybko wyrosną w siłę jeszcze bezwzględniejsi bardziej barbarzyńscy ludzie, na pozór dbający np o to aby nie było kary śmierci ( bojąc się podświadomie że sami mogli by na nią zasłużyć) Pewnie w takim kierunku idzie świat. Ale konflikty będą coraz większe. Bo różnica między chłopem pańszczyźnianym, a dzisiejszym urzędnikiem czy inżynierem jest głównie w wiedzy i wykształceniu. Dzisiejszy problem ekonomiczny polega na tym że większość nie chce już pracować na swoich wodzuniów za stawkę pańszczyźnianego chłopa . Tym bardziej że za nią dziś można sobie kupić 1/3 mięsa w mięsie i 1/2 chleba w chlebie . Myślę że idą ciekawe czasy. Czasy decentralizacji produkcji. Pazerność wielkich korporacji na naszych oczach doprowadza paradoksalnie do ich rozpadu. W swej pogoni za zyskiem straciły urok osiedlowego sklepiku w którym pan Genek wie od którego z rolników pod Łęczycą kupować warzywa bo to jego kuzyn, i odwiedzając go co sobota wie że na polu nie rozsiewa za dużo nawozów. Jakoś bardziej ufam temu panu Gieniowi z osiedla niż wielkim międzynarodowym firmom zza których nie widać człowieka A świat, to przecież globalna wioska. Dziś w końcu jak zechcesz będziesz sobie mógł zamówić pietruszkę z Polinezji, i obserwować wia net proces jej uprawy zbioru i transportu. . To wcześniej czy później może się stać przeciwwagą dla wszechmocy korporacji. No chyba że szczepionka będzie szybciej. Tak czy tak życie jak w obozie: Podglądy, podsłuchy, badania rynku. I zza tego wszystkiego takie wielkie nic czyli obywatel Pozdrawiam. Ostatnio zmieniony przez Krzysztof K dnia Nie Lut 08, 2009 1:32 pm, w całości zmieniany 1 raz _________________ http://www.krzysiek.informacja.pl/wyklady.html-Wykłady PŁ http://www.krzysiek.informacja.pl/linki.html -energetyka, informatyka http://www.krzysiek.informacja.pl/wspsp/biomasa1.html -BIOMASA |
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
|
Sadze, ze w przypadku wzrostu PKB i rozwoju trechnicznego prawda lezy
pomiedzy zaprezentowanymi wyzej opiniami. Z cala pewnoscia nie da sie utrzymac modelu o duzej materialo i energo chlonnosci. Ale ten model to poklosie taniej energii i zwiazanego z tym typu produkcji. Zauwazcie, ze wraz z uplywem czasu wzrasta ilosc wszelkiego rodzaju jednorazowek. I nie chodzi mi o zapalniczki czy inne gadzety. Czesto jako produkt jednorazowy powstaja aparaty fotograficzne a ostatnio komorki. Na dokladke prawie wszystkie zaawansowane produkty staly sie "serwisoodporne". Tzn, ze po zepsuciu sie naprawa jest albo niemozliwa, albo bardzo utrudniona. I nie musi to byc powazna ustarka. Tania energia sprawila, ze pojawilo sie nowe zjawisko, czyli "moralne starzenie sie produktow". Pal licho, jak starzeje sie sukienka czy buty, bo moda to odrebna sprawa. Gorzej, gdy "moralnie" starzeje sie dosyc zaawansowana elektronika. Czesto mialem doczynienia ze sprzetem, ktory byl "przestarzaly" tylko i wylacznie dlatego, ze po prostu szwankowal... software. Po wprowadzeniu nowego softu ten wycofany sprzet stawal sie lepszy niz to, co go zastapilo. Kazdy, kto widzial tunery satelitarne D-Box czy Mediasat z alternatywnym softem wie o czym mowie. To co napisalem powyzej daje podstawe do stwierdzenia, ze rozwoj moze nastapic po zamianie tandetnych produktow trwalszymi i przez to drozszymi. Nie beda one az tak powszechne, ale bedzie tez bonus. Mniejsza rotacja produktow sprawi, ze firmy zaczna projektowac pod katem jak najwiekszej wspolpracy z obslugujacym je softem. Taki sprzet bedzie mogl byc odswiezany glownie na drodze programowej. To jedna z linii wzrostu wartosci bez zuzywania zasobow. Inna metoda oszczedzania zasobow bedzie recykling. Gdy zredukuje sie ilosc modeli do kilku naprawde dobrych to bedzie wiele zalet. Raz, ze da sie je latwiej naprawiac i modyfikowac. A dwa, ze recykling bedzie bardziej skuteczny. A rzadkie pierwiastki w sprzecie sa dosyc mocno skoncentrowane w pewnych punktach. Sa to np. kineskopy i wyswietlacze. To bylaby metoda na ograniczenia surowcowe i jednoczesnie bufor dla bezrobotnych z fabryk. Jednak sadze, ze producenci po prostu nie sa gotowi na przyjecie tego modelu. Ciagle wierza w marketingowy belkot i pesymistyczna wizja jest bliska urzeczywistnienia. Byc moze jest troche racji w ich postepowaniu, bo jak zly pieniadz wypiera lepszy, tak zly produkt moze wypierac dobry. A to oznacza, ze dobre rzeczy utona jak dzis w zalewie dalekowschodziej tandety. Co do zmian spolecznych, to jednak wersja pesymistyczna jest prawie pewna. Nieprzygotowane na problemy spolaczenstwo nie odnajdzie sie. A to predzej czy pozniej doprowadzi do zapasci a'la stan wojenny. Najgorsze jest to, ze jak w tamtym czasie znaczny odsetek bedzie pewien, ze tak musi byc, bo innego wyjscia niet Dla Polski widze jednak swiatelko w tunelu. Chodzi o
to, ze tak naprawde nie weszlismy w "szybka sciezke do dobrobytu opartego na kredytach". Mamy pewien bufor czasowy do upadku. Jezeli liczna grupa emigrantow zarobkowych zacznie wracac z opowiesciami, jak w tych bogatych krajach zrobilo sie zle, to kto wie co bedzie? Moze ci, co sa gotowi w kazdej chwili isc z kilofami na parlament dojda do wniosku, ze to nie dana wladza jest winna, lecz istniejace rozwiazania systemowe. I kto wie, czy wladza nie zrozumie, ze odpowiednie ukladanie rak przed kamerami nie zapewni jej nic, a wiec wezma sie za solidna robote. To wszystko byc moze, ja to jednak miedzy bajki wloze
|
|||||||||||||||||||||||
|
Temat postu: |
|||||||||||||||||||||||
| Wyświetl posty z ostatnich: | |||||||||||||||||||||||
Idź do strony 1, 2, 3 ... 33, 34, 35 Następny