Jak widać taki wiatrak może pracować wszędzie. Jest niewrażliwy na zmiany
kierunku wiatru i zawirowania. Jest też najprostszy do skonstruowania.
Model savoniusa można zrobić z połówek dowolnego walca.
Taki model ma małą moc, ale bardzo dużą prędkość obrotową. Pozwala to na
napędzanie prostej prądnicy bez przekładni. Ja stosowałem silnik ze stacji
dysków 5.25 cala (napędzający dysk, drugi krokowy napędza głowicę). Podobną
konstrukcję ma silnik napędzający kasetę w video (ten z metalowym kołkiem)
i też powinien się sprawdzić. Moje modele służyły do pomiarów prędkości
wiatru. Ale taki mały silniczek i miniaturowy savonius może zasilać 6 diod
LED. Łączy się je parami równolegle anoda jednej diody do katody drugiej.
Następnie trzy pary łączy się pomiędzy trzy kable z silniczka. Największą
sprawność można uzyskać ustawiając łopaty parami jedna nad drugą i użycie
conajmniej dwu par łopat. Koniecznie należy dać łożyska na dole i na górze
konstrukcji i pilnować symetrii aby uniknąć bicia. Używając lekkich
materiałów (PET, drewno) unika się groźby, że spadający model zrobi komuś
krzywdę. Do eksperymentów z szybkością obrotową i momentem obrotowym dobry
jest wiatrak polski. Wystarczy na ramionach mocujących łopaty wywiercić
otwory w różnych odstępach i zmieniać rozstaw łopat. Tu link podpowiedziany przez Kave:
Najlepszym materiałem na modele tego typu wiatraków jest włókno szklane i żywica
epoksydowa. Można go także wykonać jak modele szybowców. Szkielet z
drewna, a poszycie z zaimpregnowanego papieru lub tkaniny. Niestety, nie
zdążyłem zrobić modelu, który pracowałby lepiej niż savonius. Problemem
była m. innymi mała skala. Jak tylko będę miał warunki do dalszego
eksperymentowania, to z całą pewnością wrócę do Darrieusa. Jako wiatrak
o mocy kilku kW pracujący w terenie zabudowanym wydaje się być bezkonkurencyjny.
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 12:03 pm Temat postu: Wiatraki
kava
Site Admin
Posty: 828
No niezła groteska: wiatraki zrobione z baryłek Nie są one trochę za ciężkie?
Powiedz mi, używasz magnesów stałych? Bo problem może się pojawić, gdy nie będą one tak łatwo dostępne... chociaż niby jest ich pełno w różnych maszynach, głównie w samochodach... czy da się poradzić sobie samą elektrycznością?
Mniemam, że wiatraki jak w ilustracji w prawym górnym strony głównej są najbardziej wydajne? Tylko postawienie takiego wielkiego wiatraka wymaga zapewne analiz przepływów wiatru na danym terenie.
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 12:35 pm Temat postu: Wiatraki
Darek
Posty: 1415
Skąd: Mazury
Ten dowcip z wiatrakiem zrobionym z pustych beczek wyszadł niechcąco. Tak sobie pomyślałem, że może to być logo Peek Oil
Duży ciężar to zaleta takiej konstrukcji - dzięki bezwładności pracuje równiej.
Jeszcze nie zbudowałem żadnej prądnicy i eksperymentowałem z gotowymi i silnikami jako prądnica. Co do magnesów, to nie są niezbędne. Alternator w samochodzie chyba ich nie ma - tam tę rolę przejęły uzwojenia elektromagnesów. Gorzej z miedzią, bez niej nie ma mowy o produkowaniu prądu.
Moim zdaniem energia elektryczna to podstawa. Łatwo można wyobrazić świat bez ropy, czy nawet świat bez silników spalinowych. Świat bez elektryczności to XIXw i ani kroku dalej.
Wiatraki ze strony głównej to profesjonalne maszyny. Muszą stać w odpowiednim miejscu, aby był z nich pożytek. A do terenów zabudowanych nie nadają się też z innego powodu - hałasują. Savonius jest całkowicie bezszelestny. I jeżeli nie ma przekładni, to nawet stojąc obok nie słyszy się żadnych dźwięków
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 5:49 pm Temat postu:
kava
Site Admin
Posty: 828
Te wiatraki mają koło 15 lat:
I są dość głośne.
Te z głównej: stoi się pod nimi i owszem, słychać ziu, ziu, ale paredziesiąt metrów dalej już tylko brzęczenie, kawałek dalej już nic.
Mam trochę inną miarę jeśli chodzi o "powrót do przeszłości". Taki "po prostu" powrót do 1800 roku jest o tyle problematyczny, że chociaż z dzisiejszą wiedzą zrobienie dorożki nie jest problemem, skąd weźmiesz te wszystkie konie? Współczesna infrastruktura wyparła zupełnie tę starą, prostą i poczciwą i nie ma do czego wrócić, można ten szbalon przyłożyć do niemal każdej gałęzi gospodarki, może poza robieniem oscypków czy szydełkowaniem w Koniakowie
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 6:09 pm Temat postu: .
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
kava napisał:
Współczesna infrastruktura wyparła zupełnie tę starą, prostą i poczciwą i nie ma do czego wrócić, można ten szbalon przyłożyć do niemal każdej gałęzi gospodarki, może poza robieniem oscypków czy szydełkowaniem w Koniakowie
Tu nawet nie tyle o infrastrukture chodzi, co o demografie. W 1800 roku bylo nas 6x mniej niz dzis, a powierzchnia uprawna na skutek zmian klimatycznych maleje z roku na rok. Czy ktos sobie wyobraza 20-milionowe miasto, jak Meksyk, Seulu czy Nowy Jork w wersji XIX-wiecznej?
Darek, piszesz, ze latwo sobie wyobrazic swiat bez ropy (aby byc poprawnym i co by mi nikt nic nie zarzucil, chodzi o brak taniej ropy).
Dla mnie to wcale nie taka prosta sprawa, mam raczej tylko zarysy roznych scenariuszow.
Jak wyobrazasz sobie swiat bez taniej ropy?
_________________ Lobby producentow paluszkow, drzyjcie o uzytkownicy walkmanow!
Wysłany: Wto Gru 13, 2005 6:28 pm Temat postu: .
Darek
Posty: 1415
Skąd: Mazury
niestety napisał:
Jak wyobrazasz sobie swiat bez taniej ropy?
Z grubsza rzecz ujmując tak jak z filmów i kronik filmowych powstałych w latach 60-tych. Chodzi mi o polskie filmy.
Zresztą, pojęcie "tania ropa" jest płynne. Obecnie wszyszyscy narzekają na "drogą ropę", ale ja nie byłbym zaskoczony, gdyby w ciągu najbliższych 5 lat baryłka kosztowała powyżej 100 dolarów. Tak sądziłem zanim tu zajrzałem, a teraz mam prawie pewność.
Moim zdaniem nawet scenariusz ropa za 200 dolarów nie zniszczy naszej cywilizacji. Będzie większa oszczędność i nastawienie na elektryczność (która będzie konkurencyjna cenowo).
Klęską będzie scenariusz - ropa za 500 dolarów i na dodatek jej nie ma. Dopiero wtedy zaczyna się świat "Mad Maxa". Jednak, jeżeli uda się utrzymać porządek to cywilizacja może wegetować na poziomie lat 60-tych, a w przypadku Polski lat 80-tych.
Na dobrą sprawę jak się zastanowić, to co wtedy było Samochody mieli nieliczni, a i tak nie jeździli bo nie było benzyny. Energia elektryczna była wyłączana bez uprzedzenia. Nawet węgiel był reglamentowany. Coś takiego jak chemia budowlana prawie nie istniało. Np. do malowania używało się farb olejnych (produkt roślinny), lub klejowych (mineralne z klejem kostnym). Tworzywa sztuczne jako opakowania prawie nie istniały. Nawet głupie reklamówki kupowało się za spore pieniądze. Polska stanu wojennego to wypisz-wymaluj świat bez ropy.
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 10:15 am Temat postu: Re: .
carbuster
Moderator
Posty: 868
Skąd: Warszawa k. Łomży
Darek napisał:
Z grubsza rzecz ujmując tak jak z filmów i kronik filmowych powstałych w latach 60-tych. Chodzi mi o polskie filmy.
Nie jestem takim pesymistą jak niestety, ale uważam, że należałoby spojrzeć na skutki w szerszym kontekście. Oczywiście Polska nie będzie najgorszym miejscem do życia. Nawet jak cofniemy się kilkadziesiąt lat w rozwoju, to damy sobie radę (zakładając, że nie dojdzie do wojny albo nie zeżre nas ptasia grypa czy inna plaga). Mamy dużą powierzchnię gruntów ornych na osobę, dużo węgla, gęstą sieć kolejową, nienajgorszy klimat (mogłoby być cieplej, ale z drugiej strony lepsze to chyba niż brak wody i katastrofalne susze jak we Włoszech czy Hiszpanii). Weź tylko pod uwagę, że patrząc z perspektywy globalnej Polska jest krajem BOGATYM. Należymy do elitarnego klubu OECD, a 3/4 ludzi na świecie żyje w gorszych warunkach. Dla wielu krajów już obecne ceny ropy są katastrofą - patrz http://www.oilpeak.pl/news/article0-23.htm, strach pomyśleć co będzie, jak cena wzrośnie nawet "tylko" dwukrotnie. Już teraz każdego dnia tysiące mieszkańców Afryki Subsaharyjskiej dosłownie szturmują granice Europy. Jak tak dalej pójdzie, trzeba będzie ogrodzić Europę drutem kolczastym pod napięciem
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 11:28 am Temat postu: Re: .
kava
Site Admin
Posty: 828
Polska, owszem, ma wady i zalety. Prawdą jest, że mamy dużo gruntów ornych a rolnictwo jest "zacofane"; warto też zawuażyć, że w okresie międzywojennym Polska miała podobną ilość mieszkańców do obecnej.
Kwestia zimnej zimy zdaje mi się być większym problemem, niż uważa carbuster. Zauważ, że w ciągu pół roku musimy produkować dwa razy więcej, niż potrzebujemy, aby starczyło na drugie pół. O ile skala importu znacznie spadnie, kwestia żywności będzie problematyczna.
Co najbardziej mnie martwi to brak infrastruktury i - najważniejsze - psychologia. Ludziom władze będą wciskać każdy kit, który będą chcieć usłyszeć. My nie chcemy pogodzić się z tym, że już nigdy nie będzie lepiej.
Typowe reakcje na, bądź co bądź, zwykłe zjawisko geologiczne:
- E tam, to zmowa koncernów naftowych.
- Komuch jesteś.
- A bo państwo kradnie akcyzą.
- Spadaj na drzewo, przecież już jeżdżą samochody hybrydowe, wodór jest.
- Ludzie od dawna mówili, że będzie katastrofa, nikt już nie wierzy w te bajki.
Tak było, jest i będzie, będziemy to słyszeć wszędzie, naprawdę trudno będzie ludziom przyjąć do wiadomości, że .. Sorry. Po prostu musimy się zatrzymać, a nawet zrobić parę kroków wstecz.
Cytat:
"Czegóż płaczesz? - staremu mówił czyżyk młody -
Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody."
"Tyś w niej zrodzon - rzekł stary - przeto ci wybaczę;
Jam był wolny, dziś w klatce - i dlatego płaczę."
Ignacy Krasicki
Ale zaraz, zaraz... o wiatrakach było!
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
No wlasnie tez sadze, ze społeczeństwo nie przyjmie oil peak jako
"Oil Peak? Aha, okej."
Ale o wiatrakach było
Darek ile zajmowało Ci spreparowanie takiego sredniego wietrznego cudenka?
_________________ Lobby producentow paluszkow, drzyjcie o uzytkownicy walkmanow!
Wysłany: Sro Gru 14, 2005 3:19 pm Temat postu: .
Darek
Posty: 1415
Skąd: Mazury
niestety napisał:
Darek ile zajmowało Ci spreparowanie takiego sredniego wietrznego cudenka?
Tródno powiedzieć. Robiłem na nich mnóstwo eksperymentów i pierwotny model zmieniał się wiele razy. Ale gdy doszedłem do tego, jak ma wyglądać optymalny savonius (tak jak ten z pustych beczek), to chyba w 4h złożyłem miniaturkę. Niestety, dałem łożyska jedynie na dole i wichura wygięła 6 czy 8mm pręt stalowy na którym był zrobiony. A był naprawdę miniaturowy - z bytelki PET miałyby dużo większą powierzchnię.
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Nie Gru 25, 2005 2:43 pm Temat postu: Od Chomika do wiatraka
Darek
Posty: 1415
Skąd: Mazury
Dzięki za link do strony z hobbystami takimi jak ja
Ten model z wentylatora i CD-ROM to wspaniały recykling starych komputerów Wiele razy zastanawiałem się, czy wentylator da się przerobić na wiatrak. Doszedłem do wniosku, że rozsądną sprawność zapewni tylko umieszczona z przodu dysza (dyfuzor). Na dole tej strony jest kilka przykładów:
Kombinując z wiatrakami darrieusa doszedłem do pewnego punktu i nie mogłem zrobić kroku dalej aby rozwiązać powstałe problemy. Problemy te wydaje się rozwiązywać ten typ:
Ta konstrukcja jest chyba najprostszym darrieusem. Obecnie mam trochę inny pomysł na darrieusa, ale jak nie wypali to sięgnę po ten projekt. Osiągi są całkiem dobre i jak nie ma problemów z zerowym momentem startowym to powinien się sprawdzić jako wiatrak "podwórkowy".
Wysłany: Wto Gru 27, 2005 7:11 pm Temat postu:
kava
Site Admin
Posty: 828
Wyskoczyłam dzisiaj na wycieczkę de portu i akurat jeden ze statków rozładowywał wiatraki Vestas, a raczej wiatrakowe części. Jestem pod wrażeniem!
Takich wielkich jeszcze nie widziałam. Średnica między 2,5 a 3 metrami ! Długość płatów mierzyłam krokami i wyszło 40 metrów Stal i włókno szklane - mogłam sobie obejrzeć wszystko dokładnie z bliska - niesamowite z jaka precyzją wykonane są płaty, krawędź jest naprawdę ultracieńka. Do tego zaskoczyło mnie, że płaty są giętkie, nie są sztywne.
Nie mam pojęcia jak oni te wiatraki przetransportują z portu w głąb lądu. Nie prowadzi tam kolej a żadna ciężarówka nie jest w stanie przetransportować takich wielkich tub (poszczególne części miały długość ok. 30 metrów). Kurcze, że nie miałam aparatu. Może jeszcze jutro się załapię
Te części silnikowe też widziałam, były wielkości ciężarówki
_________________ Szczyt produkcji ropy naftowej spowoduje poważny problem paliw płynnych w sektorze transportu, nie "kryzys energetyczny" w powszechnie rozumianym jego sensie.
Robert Hirsch, Raport o peak oil dla Departamentu Energii USA
Wysłany: Wto Lut 28, 2006 2:03 pm Temat postu:
Darek
Posty: 1415
Skąd: Mazury
Zazdroszczę Ci Widziałaś profesjonalne wiatraki z bliska i w dodatku w częsciach. Chętnie bym się im przyjrzał, szczególnie materiałom i wykonaniu śmigła.
Niedawno w Discovery widziałem fajny statek. Stawiał morskie wiatraki tak, jak Chińczycy sadzą ryż. Podpływał w odpowiednie miejsce i po chwili stoi wiatrak. Maszyna była naprawdę sprytna, przydałoby się coś takiego do stawiania wiatraków w Bałtyku